– To jedyny w Polsce kościół pw. św. Filomeny i zarazem jej sanktuarium. Dziękujemy dziś za jej opiekę nad nami i prosimy o dalsze orędownictwo i wstawiennictwo. Jak mówił św. Jan Maria Vianney, jest to święta, której Bóg niczego nie odmawia. Ona duchowo czeka na swoich czcicieli, którzy do niej przychodzą, i wyprasza potrzebne łaski – mówił ks. Jarosław Wawak, proboszcz i kustosz sanktuarium.
W homilii o. Stachowicz mówił o tym, czym była miłość do Pana Boga w życiu św. Filomeny i czym powinna być w życiu każdego z nas.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Warto mieć przed oczyma św. Filomenę, aby umieć właściwie rozstrzygać sprawy Boże i ludzkie. Kiedy Dioklecjan chciał poślubić 13-letnią Filomenę, odpowiedziała: „Lepiej stracić swoje życie tu na ziemi i zjednoczyć się w wiecznej radości, niż narazić się na wiekuiste potępienie” – mówił franciszkanin. Zaznaczył, że św. Filomena dała w ten sposób do zrozumienia, że najważniejsze jest życie wieczne.
– Św. Filomena przebywała ciągle w Bożej obecności, miała świadomość, że jest kochana przez Boga, i kochała Boga. Ze względu na tę miłość zrezygnowała z miłości do cesarza, do drugiego człowieka. I ze względu na miłość do Boga oddała życie – mówił o. Damian.
Reklama
Tłumaczył, na czym polega prawdziwa miłość. Nie jest nią upodobanie ani pożądanie. Przywołał definicję miłości podaną przez św. Tomasza z Akwinu: „Kochać, to chcieć dobra dla kogoś”.
– Żeby temu drugiemu było dobrze ze mną, by on czuł się dobrze ze mną, był przy mnie szczęśliwy – wyjaśniał franciszkanin. Wskazał na Jezusa na krzyżu, który pozbył się wszystkiego po to, byśmy mieli dostęp do Ojca. A wcześniej chodził po palestyńskiej ziemi i pochylał się nad chorymi i cierpiącymi, mimo znużenia i trudu. I uczył nas takiej miłości.
– Jezus ustawia sprawę miłości we właściwy sposób: najpierw Bóg, potem drugi człowiek, a wreszcie ja – mówił kapłan i dodał: – Św. Filomena zrozumiała, że prawdziwa miłość polega na dawaniu siebie drugiej osobie, którą się kocha. Dlatego oddała siebie Jezusowi Chrystusowi Oblubieńcowi.
O. Damian zaznaczył, że św. Filomena tak żyła, aby Bóg był uwielbiony w jej życiu i stanowił jego centrum.
– To bardzo ważne, by Bóg był w naszym myśleniu i działaniu. Jeżeli On będzie w centrum, wszystko inne będzie uporządkowane – podsumował.
Po Mszy św. jej uczestnicy przeszli w procesji eucharystycznej z Orszakiem św. Filomeny, a po posiłku w ogrodzie obejrzeli misterium o świętej pt. „Wierna i niezłomna”. Na zakończenie odbyło się nabożeństwo do św. Filomeny.
Na uroczystości przybyli m.in. pielgrzymi ze Wspólnoty Młodych Uczniów Krzyża ze Szczecina.
– Św. Filomena jest bardzo bliska naszej wspólnocie. Jedziemy na rekolekcje do Jaworków. Będzie nam tam towarzyszyć św. Filomena, bo jedzie z nami w relikwiach. To wyjątkowe relikwie – pasmo włosów, kość i fragment sukni św. Filomeny. A to dzisiejsze spotkanie to naprawdę spotkanie ze świętą. Przyjechaliśmy tutaj z potrzeby serca i trafiliśmy akurat na procesję – mówi Robert ze wspólnoty.
Dzieli się także osobistym świadectwem: – Zakochałem się w św. Filomenie. Któregoś razu zobaczyłem jej wizerunek i to był moment zachwytu tą świętą. Zacząłem o niej czytać i im więcej się dowiadywałem, tym bardziej bliska mi była. W codzienności mocno odczuwam jej wstawiennictwo, bo jest to święta naszych czasów. Stawiała Jezusa w centrum swojego życia, dbała o czystość – te wartości, o których przypominała, są dzisiaj światu bardzo potrzebne. I dzisiaj też o nich przypomina, bo to żywa święta, której obecność czujemy w codzienności.
