Reklama

„Panie, poślij robotników…”

Niedziela Ogólnopolska 20/2012, str. 31

Pomoc Kościołowi w Potrzebie

Święcenia w Kenii

Święcenia w Kenii

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Kościele powszechnym zakończył się Tydzień Modlitw o Powołania Kapłańskie, Zakonne i Misyjne. Sobór Watykański II przypomniał, że „obowiązek troski o wzrost powołań kapłańskich spoczywa na całej wspólnocie chrześcijan, która jest zobowiązana do podjęcia tego zadania” (Optatam totius, 2). Troska ta nie tylko dziś i nie tylko w jednym tygodniu w roku wyraża się głębokim wołaniem: „Panie, poślij robotników na żniwo swoje”. To wołanie obecne jest każdego dnia w modlitwie Kościoła.

Troska o powołania

Reklama

Czasy, w których żyjemy, wzrastająca agresja mediów i polityków wobec Kościoła i hierarchii kościelnej sprawia, że wśród wielu młodych, którzy słyszą wezwanie Pana, rodzi się niepokój wypływający z próby podważenia autorytetu kapłana, biskupa, a nawet papieża. W wielu chrześcijańskich rodzinach powtarza się też głosy i opinie zasłyszane w mediach i daje się im wiarę, bez krytycznej oceny. Poparte przez głos rodziców opinie sprawiają, że rodzące się powołanie zostanie zagłuszone „wśród cierni i ostów” i nie zapuści korzeni.
Głęboka troska o rodzące się powołania nie może dotyczyć tylko modlitwy, ale przede wszystkim stwarzania odpowiedniego klimatu dla rozwoju, a może nawet dla zrodzenia się powołania.
Gdy wrócimy pamięcią do lat totalitaryzmu komunistycznego w naszej ojczyźnie, możemy zauważyć, jak rodziny katolickie w Polsce mimo programowego niszczenia autorytetu Kościoła tworzyły klimat dla rodzenia i rozwoju powołań. Świadczy o tym wzrost powołań kapłańskich w tamtym okresie. Doświadczyliśmy też, jak Kościół powszechny przyszedł nam z pomocą, aby w Polsce nie zabrakło kapłanów, nie z braku powołań, lecz z braku środków dla ich wykształcenia i formacji.
Od 1957 r. Międzynarodowe Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie (Kirche in Not) prowadziło zbiórki wśród katolików w Europie Zachodniej, aby kandydaci do kapłaństwa mogli otrzymać staranne wykształcenie, potrzebne do głoszenia Ewangelii, ale także do bronienia praw i godności osoby ludzkiej w systemie totalitarnym. Ta pomoc PKWP dla polskich seminariów duchownych trwała w niektórych diecezjach aż do 2010 r.
Klimat stworzony przez chrześcijańskie rodziny w Polsce i pomoc katolików z Zachodu sprawiły, że dzisiaj w naszym kraju nie brakuje duszpasterzy, a nawet Kościół w Polsce dzieli się kapłanami i wysyła ich na cały świat, aby jako misjonarze nieśli innym Chrystusa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kształcić kapłanów jutra

W obecnym czasie stworzenie na nowo właściwego klimatu jest wyzwaniem dla Kościoła w Polsce i polskiej rodziny. Nie możemy pozwolić na to, aby przyszłe pokolenia w naszej ojczyźnie pozbawione były sakramentów rozdzielanych przez kapłańskie ręce. Dzisiaj również jesteśmy wezwani, aby pomagać wykształcić kapłanów jutra w krajach, w których nie brakuje powołań, ale brakuje środków, aby ich wykształcić.
Takich krajów jak Polska sprzed kilkudziesięciu laty jest dziś wiele. Wybuchające rewolucje, wojny domowe i niepokoje (jak choćby w Syrii i Libanie), a często też i bieda, sprawiają, że odsyła się do rodzinnych domów kandydatów do kapłaństwa, ponieważ lokalne wspólnoty nie mogą zapewnić bezpieczeństwa i utrzymania dla swoich kleryków. Sytuacja ta sprawia, że w krajach, w których toczy się wojna i giną ludzie, gdzie odbierana jest godność osoby ludzkiej, niedługo może zbraknąć kapłanów, którzy będą dawali nadzieję i sens, który jest w Chrystusie, ludziom doświadczającym bezsensu przemocy, wojny i biedy.
Cierpiące wspólnoty są naszą troską. Nie możemy zostawić ich samych. Tak jak przed laty nam pospieszono z pomocą, tak my dzisiaj wesprzyjmy tych, którzy na ziemi mają w przyszłości stać się przedłużeniem rąk Chrystusa. Kościół zbudowany jest na solidarności i miłości. Sakrament kapłaństwa jest darem Boga dla nas, abyśmy w miłości nie ustali.

Pomagamy seminarzystom

Obchodzony co roku Tydzień Modlitw o Powołania jest zawsze czasem refleksji nad tworzeniem właściwego klimatu dla rodzenia i rozwoju kapłanów jutra. Ważne, aby nasza troska o kapłanów trwała zawsze, przez cały rok.
Stowarzyszeniu PKWP, dzięki miłości wielu chrześcijan na świecie, udało się w 2011 r. pomóc klerykom (kwotą 3 879 611 euro, tj. 15 983 997 zł) w 61 krajach, takich jak: Boliwia, Bośnia, Brazylia, Uganda, Zambia, Sudan Południowy, Chiny, Indie, Kenia, Syria, Liban, Pakistan, Ukraina itd. Pomogliśmy wykształcić w minionym roku 11 476 kleryków.
Pomoc Kościołowi w Potrzebie, ul. Wiertnicza 142, 02- 952 Warszawa, tel./fax: +48 22 845 17 09, ING Bank Śląski O/Warszawa 31 1050 1025 1000 0022 8674 7759.

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz różańca

2026-10-05 20:45

[ TEMATY ]

rożaniec

Wiara (nie)oderwana od życia

Karol Porwich/Niedziela

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.

Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
CZYTAJ DALEJ

Ostatni romantyk nie zmieścił się w kadrze. O kinowej „Lalce” Macieja Kawalskiego

2026-10-06 12:30

[ TEMATY ]

film

felieton

Kino Świat

Kinowa „Lalka” Macieja Kawalskiego ma rozmach, piękne kostiumy i znakomitych aktorów. Zabrakło w niej jednak sceny, w której Prus zawarł być może swoje najważniejsze przesłanie: śmierci Ignacego Rzeckiego – ostatniego romantyka – i trzech łacińskich słów odnalezionych w jego kieszeni.

Podziel się cytatem W końcowym, powieściowym wątku „Lalki” Prusa doktor Szuman wypowiada do Ignacego Rzeckiego, wciąż czekającego na powrót Napoleona i Wokulskiego, znamienne słowa: „Romantycy muszą wyginąć, to darmo: dzisiejszy świat nie dla nich….Powszechna jawność sprawia to, że już nie wierzymy ani w anielskość kobiet, ani w możliwość ideałów. Kto tego nie rozumie, musi zginąć albo dobrowolnie sam ustąpić…”. Rzecki zostaje potem sam. Wkrótce umiera. W jego pokoju - z okrągłym stołem z czarnym kałamarzem, ćwierćwiekową pajęczyną i ćwierćwiekową firanką - gromadzą się dawni znajomi. Na koniec zostają tylko Szuman i Ochocki. „Przypatrz mu się pan - mówi doktor Szuman - ostatni to romantyk! Jak oni się wynoszą… Jak oni się wynoszą….”. Ochocki pochyla się, by ująć „zimną już rękę Rzeckiego”, gdy nagle w bocznej kieszeni zmarłego dostrzega list Węgiełka z nakreśloną strofą Horacego: Non omnis moriar (Nie wszystek umrę).
CZYTAJ DALEJ

Zabawa poważnymi sprawami

2026-10-07 09:15

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Premier wyszedł z Akademii Sztuki Wojennej, wsiadł do limuzyny i odjechał. Media czekały na słowo o marcowej rozmowie Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem. Nie doczekały się. Zamiast tego, w rozmowie z tylko jedną stacją, Donald Tusk wrzucił w przestrzeń publiczną sugestię, że ta „dyskrecjonalna wymiana zdań” dotyczyła raczej „sytuacji wewnętrznej w Polsce”, a przed wojskowymi podbił to pompatycznie: „ani wróg, ani sojusznik — powiedział — nie będą decydować, kto w Polsce rządzi”. Brzmi jak deklaracja suwerenności, a przecież nikt nie potwierdził, że o tym w ogóle Kosiniak-Kamysz z Trumpem rozmawiali. W praktyce wszystko wygląda jak insynuacja rzucona w momencie, gdy trzeba podjąć kluczową dla Polski decyzję.

O treści spotkania nie wiedzą nawet najbliżsi. Radosław Sikorski do dziś nie ma notatki. Kierujący zespołem negocjacyjnym MON ds. ustanowienia bazy USA w Polsce, wiceminister Paweł Zalewski twierdzi, że o rozmowie dowiedział się… ode mnie. Kierownik placówki został wyproszony z kluczowej części. Cezary Tomczyk w Sejmie peroruje o „intrygach” rodem z czasów rozbiorów. Co ciekawe, w marcu sam wicepremier Kosiniak-Kamysz milczał w mediach społecznościowych, publikując zdjęcie z odznaczeniem dla amerykańskiego sierżanta. Zapewne nie chciał się chwalić spotkaniem, które zorganizowała mu kancelaria prezydenta, a premier Donald Tusk, który wcześniej stawiał wszystko przeciw Trumpowi i nazywał go rosyjskim agentem, teraz liczy, że Karol Nawrocki przypomni w Białym Domu o obietnicach stałej obecności. Jak trwoga, to do prezydenta.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję