Reklama

Góry nad Sanem

San płynie tu wolno i majestatycznie, wokół rozciągają się malownicze wzgórza. Okolica słynie z przepięknych, łagodnych krajobrazów, tylko gdzieniegdzie przyjmujących formę niewysokich górskich pasm. Nie brak tu miejsc o bogatej historii, wpisanej w dzieje polskiego południowo-wschodniego pogranicza

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pogórze Dynowskie od Przemyskiego dzieli San, który na tym odcinku powoli wytraca górski impet. To powoduje, że przez lata rzeka ta odgrywała ważką rolę jako droga spławiania miejscowego bogactwa: drewna pociętego w okrąglaki, wywożonego z Karpat do doliny Wisły. Pływały nią także małe galary, przewożące płótno, owoce i inny miejscowy specjał - anyżek, stosowany do aromatyzowania chleba, pierników i likierów.
Dziś najwięcej tu kajakarzy podziwiających wijącą się rzekę między wzgórzami, tworzącą malownicze przełomy. Szczególnym powodzeniem cieszy się chyba trasa wiodąca z Dynowa do Krasiczyna. Pokonywana niespiesznie, przyniesie frajdę nawet początkującym kajakarzom. Tu nie warto się spieszyć, trzeba zwolnić tak jak San, który wpływając między niewysokie wzniesienia, robi się spokojniejszy.

Śladami Księcia Poetów

Reklama

Najwyższe partie Pogórza Dynowskiego sięgają ponad 500 m n.p.m. Pasma ciągną się na ogół z północnego zachodu na południowy wschód. Między nimi znajdują się długie, urokliwe doliny, którymi spływają liczne rzeczki, potoki i strumienie. Większe doliny rzeczne wcięte są na głębokość 100-150 m. W dolinach rozsiane są długie, ludne, ale uśpione miejscowości. Niedoceniane wciąż walory okolicy podnoszą bogata historia, interesujące zabytki i wciąż żywy pogórzański folklor. W lasach można spotkać: sarny, lisy, dziki, myszołowy i krogulce, czasem jelenie, rzadziej salamandrę plamistą i puszczyka uralskiego.
Zabytki w tej okolicy są wkomponowane w malowniczy krajobraz. W sąsiednim Dubiecku nie sposób nie odwiedzić XVI-wiecznego zamku zbudowanego przez rodzinę Krasickich. Urodził się w nim Książę Poetów polskich bp Ignacy Krasicki. Tutaj w końcu XVIII wieku Franciszek Karpiński napisał pieśń „Kiedy ranne wstają zorze...”.
Przed kilkoma laty znajdowało się tutaj muzeum (przeniesione obecnie do Przemyśla), dzisiaj jest to własność prywatna - mieszczą się tu restauracje i hotel. Wokół zamku pozostał park krajobrazowy z przełomu XVIII i XIX wieku, zachowały się częściowo wały obronne oraz kamienny most nad fosą. Zamek otacza park krajobrazowy z wieloma gatunkami rzadkich drzew i krzewów. W parku znajduje się też pomnik postawiony w dwusetną rocznicę urodzin Księcia Poetów.
Dubiecko ma też swoich negatywnych bohaterów, jak choćby Stanisław Stadnicki, znany awanturnik i zabijaka, zwany „Diabłem Łańcuckim”. W sąsiedniej Nienadowej mieszkał i tworzył u swoich dziadków Aleksander Fredro. Na cmentarzu zachowała się kaplica grobowa Krasickich i Konarskich z pierwszej połowy XIX wieku. Dubiecki rynek do czasu II wojny światowej był otoczony domami z podcieniami, niestety żaden nie ocalał. Przy wyjeździe z Dubiecka w kierunku Przedmieścia Dubieckiego stoi murowana cerkiew greckokatolicka z 1727 r. pw. Podwyższenia Krzyża Świętego.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Łąki, pola i przysiółki

Reklama

W leżącej na północ od Dynowa Dydni warto dostrzec klasycystyczny murowany dwór z początku XIX wieku, odnowiony w latach 50. XX wieku, otoczony starym parkiem, i neogotycki murowany kościół pw. św. Michała Archanioła i św. Anny, konsekrowany w 1882 r., z drewnianą plebanią w stylu zakopiańskim. Tutejsza Rada Gminy w 1999 r. nadała Janowi Pawłowi II tytuł honorowego obywatela. Dyplom na pergaminie, oprawiony w skórę, został wręczony Papieżowi w 1999 r., w czasie audiencji w letniej rezydencji w Castel Gandolfo. Przed Papieżem koncertowała wówczas strażacka orkiestra dęta działająca w Dydni.
Brzeg Sanu w okolicy Dydni, Dynowa i Dubiecka przyciąga chętnych do leniwego wypoczynku nad spokojną na ogół rzeką. Chętni do pieszych wędrówek też mają co w tej okolicy robić. Chyba najciekawszy szlak, o długości 55 km, wiedzie przez liczne wzniesienia Pogórza Dynowskiego z odległego Przemyśla przez Lipowicę, Bukowy Garb, Helusz, Bachórz do Dynowa. Trasę tę można podzielić na dwie zróżnicowane części. Pierwsza część szlaku prowadzi przez urokliwe lasy, natomiast druga - przez łąki, pola i liczne przysiółki rozrzucone po łagodnych wzgórzach.
Już na początku trasy, jeszcze w granicach miasta, czeka nas spora atrakcja: kilka fragmentów tamtejszej, olbrzymiej twierdzy Przemyśl. Potem też jest ciekawie. Idziemy kolejnymi wzgórzami: Stojałów, Bukowy Garb (rewelacyjna panorama Pogórza Dynowskiego i Przemyskiego od wzgórz nad Kalwarią Pacławską po Dynów), Patryja. Piękne widoki roztaczają się też ze wzgórz nad wsią Średnia i przysiółkiem Połanki, z rozległą panoramą doliny Sanu, oraz z kulminacji nad Huciskiem Nienadowskim i Drohobyczką, skąd roztaczają się panoramy m.in. Kotliny Sandomierskiej.

Wojny, najazdy, pożary

Reklama

Dzieje Dynowa, największej tutejszej miejscowości (najstarsze wzmianki dotyczące miasteczka pochodzą z XV wieku), nie różniły się zbytnio od przeszłości innych miast prywatnych. Wojny, najazdy, pożary, zmieniający się właściciele, okresy rozwoju i upadku tworzyły bogatą historię. Mimo najazdów tatarskich, wojen szwedzkich, które nie oszczędziły okolicy, Dynów był jednym z najludniejszych miast tego rejonu.
I choć II wojna światowa zniszczyła połowę jego zabudowy, jest tu co oglądać. Zespół kościelny gotycko-renesansowy z wyposażeniem barokowym, kościół św. Wawrzyńca z XVII wieku z barokową dzwonnicą i renesansowa brama oraz zespół dworski z początku XIX wieku wraz z drewnianą studnią i parkiem - to najciekawsze z zachowanych zabytków. Są też fortyfikacje - miejskie i zamkowe z XIV i XV wieku i XX-wieczne schrony, tworzące niegdyś tzw. Linię Mołotowa, wybudowaną podczas II wojny światowej przez Sowietów, która miała powstrzymać Niemców w drodze na Wschód.
Rangę i prestiż miasteczka podniosło utworzenie na przełomie XIX i XX wieku połączenia kolejowego z Przeworskiem. Dziś dworzec wąskotorówki to jedna z największych miejscowych atrakcji. Latem dworzec ożywa, do Przeworska i z powrotem kursuje ciuchcia. Przejeżdża ona przez jedyny w Polsce tunel (602 m długości) na kolejach dojazdowych.
W położonym między Dynowem i Dubieckiem Bachórzcu zwraca uwagę dwór murowany na wzór włoski, wybudowany w 1808 r., należący do dóbr Krasickich, odbudowany po 1945 r., a także barokowy, trójnawowy kościół pw. św. Katarzyny. Wybudowany został w latach 1760-63 przez Antoniego Krasickiego.

Po obu stronach rzeki

W krajobrazie Mrzygłoda, niegdyś dużego miasteczka na południe od Dynowa, sporo jest rzeczy niepasujących do statusu wsi, w tym małomiasteczkowy układ urbanistyczny i pomnik Władysława Jagiełły. Jego pierwowzór stanął tu w 1910 r. na fali upamiętniania bitwy pod Grunwaldem, która ogarnęła wówczas Galicję. Mieszkańcy uczcili w ten sposób pamięć króla, który nadał prawa miejskie Tyrawie Królewskiej (tak wówczas nazywano Mrzygłód) i ufundował kościół. Pomnik zburzyli Niemcy - ten, który dzisiaj stoi, wzniesiono w 1960 r.
W pobliżu na Sanie przebiega granica Pogórza Dynowskiego i Pogórza Przemyskiego. Geograficzne podziały są tu jednak najmniej ważne, bo po obu stronach rzeki jest równie pięknie. Cienka asfaltowa dróżka doprowadza nas do Dobrej Szlacheckiej. Tu również warto się zatrzymać. Na skraju wsi znajduje się bardzo rzadko spotykany zespół sakralny, złożony z dwóch cerkwi, przy czym jedna z nich (XVII wiek) jest bramą - to jedyny taki obiekt w Polsce. Dziś jest dzwonnicą kościoła rzymskokatolickiego.
Tuż za miejscowością Ulucz znajduje się kolejny wyjątkowy zabytek - drewniana cerkiew, której powstanie niektórzy historycy datują na początek XVI wieku, na podstawie „archaicznych cech konstrukcyjnych budynku”. Jednak późniejsze badania wykazały, że powstała w 1659 r. Nie mniej ciekawe od samej świątyni jest jej położenie - trzeba się wspiąć 300-metrowym podejściem na zalesione wzgórze. Taka lokalizacja wiąże się z obronnym charakterem świątyni, która wchodziła w skład klasztoru Bazylianów. Otaczał ją podwójny pierścień murów, w które wkomponowano dwie baszty-dzwonnice. Niestety, nie zachował się ślad po tych elementach fortyfikacji.

Widok z „Prządek”

Na zachodnim skraju Pogórza Dynowskiego turystów pociąga Rezerwat Geologiczny „Prządki”. Rozrzucone między sosnami piaskowe ostańce przypominają wielkie grzyby lub zgarbionych ludzi, a największe z nich mają po kilkanaście metrów wysokości. Według jednej z najczęściej opowiadanych historii, „Prządki” to zaklęte w kamień panny dworskie z okolicy. Naprawdę jest to dzieło powietrza i wody, które wyrzeźbiły te malownicze formy. Z wierzchołków „Prządek” roztaczają się wspaniałe widoki na pobliską kotlinę.
Najlepsze miejsca wypadowe na Pogórzu Dynowskim to oczywiście Dynów, Dubiecko, Nienadowa, gdzie noclegi zapewniają ośrodki wypoczynkowe i gospodarstwa agroturystyczne, ale także Przemyśl, skąd blisko na południową stronę Sanu - na Pogórze Przemyskie. Tamtejsze atrakcje to, oprócz Ulucza, Krasiczyn, Kalwaria Pacławska, Bircza, Turnica i Arłamów.
Dość powiedzieć, że na zamku w Krasiczynie i położonym obok parku trzeba spędzić cały dzień, żeby poczuć atmosferę tego miejsca. Podobnie jak w Kalwarii Pacławskiej, odwiedzanej przez cały rok przez tłumy pielgrzymów. Tutejsza świątynia słynie z cudownego obrazu Matki Boskiej Kalwaryjskiej, przywiezionego z Kamieńca Podolskiego.
Jeden dzień nie wystarczy na przejście półdzikich okolic Rezerwatu Turnica, gdzie od lat trwa walka, ale i opór przed powołaniem Turnickiego Parku Narodowego. Sprawę mogą ułatwić noclegi w dawnym osławionym myśliwskim ośrodku rządowym, później miejscu internowania Lecha Wałęsy w Arłamowie. Ale to już opowieść na inna okazję.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna do Matki Bożej Bolesnej

[ TEMATY ]

nowenna

Matka Boża Bolesna

Karol Porwich/Niedziela

Matka Boża Bolesna

Matka Boża Bolesna

Zapraszamy do wspólnej modlitwy nowenną do Matki Bożej Bolesnej. Nowenna do odmawiania między 6 a 14 września lub w dowolnym terminie.

CZYTAJ DALEJ

Święty Jan Chryzostom

[ TEMATY ]

święty

Jan z Antiochii, nazywany Chryzostomem, czyli „Złotoustym”, z racji swej wymowy, jest nadal żywy, również ze względu na swoje dzieła. Anonimowy kopista napisał, że jego dzieła „przemierzają cały świat jak świetliste błyskawice”. Pozwalają również nam, podobnie jak wierzącym jego czasów, których okresowo opuszczał z powodu skazania na wygnanie, żyć treścią jego ksiąg mimo jego nieobecności. On sam sugerował to z wygnania w jednym z listów (por. Do Olimpiady, List 8, 45).

Urodził się około 349 r. w Antiochii w Syrii (dzisiaj Antakya na południu Turcji), tam też podejmował posługę kapłańską przez około 11 lat, aż do 397 r., gdy został mianowany biskupem Konstantynopola. W stolicy cesarstwa pełnił posługę biskupią do czasu dwóch wygnań, które nastąpiły krótko po sobie - między 403 a 407 r. Dzisiaj ograniczymy się do spojrzenia na lata antiocheńskie Chryzostoma. W młodym wieku stracił ojca i żył z matką Antuzą, która przekazała mu niezwykłą wrażliwość ludzką oraz głęboką wiarę chrześcijańską. Odbył niższe oraz wyższe studia, uwieńczone kursami filozofii oraz retoryki. Jako mistrza miał Libaniusza, poganina, najsłynniejszego retora tego czasu. W jego szkole Jan stał się wielkim mówcą późnej starożytności greckiej. Ochrzczony w 368 r. i przygotowany do życia kościelnego przez biskupa Melecjusza, przez niego też został ustanowiony lektorem w 371 r. Ten fakt oznaczał oficjalne przystąpienie Chryzostoma do kursu eklezjalnego. Uczęszczał w latach 367-372 do swego rodzaju seminarium w Antiochii, razem z grupą młodych. Niektórzy z nich zostali później biskupami, pod kierownictwem słynnego egzegety Diodora z Tarsu, który wprowadzał Jana w egzegezę historyczno-literacką, charakterystyczną dla tradycji antiocheńskiej. Później udał się wraz z eremitami na pobliską górę Sylpio. Przebywał tam przez kolejne dwa lata, przeżyte samotnie w grocie pod przewodnictwem pewnego „starszego”. W tym okresie poświęcił się całkowicie medytacji „praw Chrystusa”, Ewangelii, a zwłaszcza Listów św. Pawła. Gdy zachorował, nie mógł się leczyć sam i musiał powrócić do wspólnoty chrześcijańskiej w Antiochii (por. Palladiusz, „Życie”, 5). Pan - wyjaśnia jego biograf - interweniował przez chorobę we właściwym momencie, aby pozwolić Janowi iść za swoim prawdziwym powołaniem. W rzeczywistości, napisze on sam, postawiony wobec alternatywy wyboru między trudnościami rządzenia Kościołem a spokojem życia monastycznego, tysiąckroć wolałby służbę duszpasterską (por. „O kapłaństwie”, 6, 7), gdyż do tego właśnie Chryzostom czuł się powołany. I tutaj nastąpił decydujący przełom w historii jego powołania: został pasterzem dusz w pełnym wymiarze! Zażyłość ze Słowem Bożym, pielęgnowana podczas lat życia eremickiego, spowodowała dojrzewanie w nim silnej konieczności przepowiadania Ewangelii, dawania innym tego, co sam otrzymał podczas lat medytacji. Ideał misyjny ukierunkował go, płonącą duszę, na troskę pasterską. Między 378 a 379 r. powrócił do miasta. Został diakonem w 381 r., zaś kapłanem - w 386 r.; stał się słynnym mówcą w kościołach swego miasta. Wygłaszał homilie przeciwko arianom, następnie homilie na wspomnienie męczenników antiocheńskich oraz na najważniejsze święta liturgiczne. Mamy tutaj do czynienia z wielkim nauczaniem wiary w Chrystusa, również w świetle Jego świętych. Rok 387 był „rokiem heroicznym” dla Jana, czasem tzw. przewracania posągów. Lud obalił posągi cesarza, na znak protestu przeciwko podwyższeniu podatków. W owych dniach Wielkiego Postu, jak i wielkiej goryczy z powodu ogromnych kar ze strony cesarza, wygłosił on 22 gorące „Homilie o posągach”, ukierunkowane na pokutę i nawrócenie. Potem przyszedł okres spokojnej pracy pasterskiej (387-397). Chryzostom należy do Ojców najbardziej twórczych: dotarło do nas jego 17 traktatów, ponad 700 autentycznych homilii, komentarze do Ewangelii Mateusza i Listów Pawłowych (Listy do Rzymian, Koryntian, Efezjan i Hebrajczyków) oraz 241 listów. Nie uprawiał teologii spekulatywnej, ale przekazywał tradycyjną i pewną naukę Kościoła w czasach sporów teologicznych, spowodowanych przede wszystkim przez arianizm, czyli zaprzeczenie boskości Chrystusa. Jest też ważnym świadkiem rozwoju dogmatycznego, osiągniętego przez Kościół w IV-V wieku. Jego teologia jest wyłącznie duszpasterska, towarzyszy jej nieustanna troska o współbrzmienie między myśleniem wyrażonym słowami a przeżyciem egzystencjalnym. Jest to przewodnia myśl wspaniałych katechez, przez które przygotowywał katechumenów na przyjęcie chrztu. Tuż przed śmiercią napisał, że wartość człowieka leży w „dokładnym poznaniu prawdziwej doktryny oraz w uczciwości życia” („List z wygnania”). Te sprawy, poznanie prawdy i uczciwość życia, muszą iść razem: poznanie musi się przekładać na życie. Każda jego mowa była zawsze ukierunkowana na rozwijanie w wierzących wysiłku umysłowego, autentycznego myślenia, celem zrozumienia i wprowadzenia w praktykę wymagań moralnych i duchowych wiary. Jan Chryzostom troszczył się, aby służyć swoimi pismami integralnemu rozwojowi osoby, w wymiarach fizycznym, intelektualnym i religijnym. Różne fazy wzrostu są porównane do licznych mórz ogromnego oceanu: „Pierwszym z tych mórz jest dzieciństwo” (Homilia 81, 5 o Ewangelii Mateusza). Rzeczywiście, „właśnie w tym pierwszym okresie objawiają się skłonności do wad albo do cnoty”. Dlatego też prawo Boże powinno być już od początku wyciśnięte na duszy, „jak na woskowej tabliczce” (Homilia 3, 1 do Ewangelii Jana): w istocie jest to wiek najważniejszy. Musimy brać pod uwagę, jak ważne jest, aby w tym pierwszym etapie życia człowiek posiadł naprawdę te wielkie ukierunkowania, które dają właściwą perspektywę życiu. Dlatego też Chryzostom zaleca: „Już od najwcześniejszego wieku uzbrajajcie dzieci bronią duchową i uczcie je czynić ręką znak krzyża na czole” (Homilia 12, 7 do Pierwszego Listu do Koryntian). Później przychodzi okres dziecięcy oraz młodość: „Po okresie niemowlęcym przychodzi morze okresu dziecięcego, gdzie wieją gwałtowne wichury (…), rośnie w nas bowiem pożądliwość…” (Homilia 81, 5 do Ewangelii Mateusza). Potem jest narzeczeństwo i małżeństwo: „Po młodości przychodzi wiek dojrzały, związany z obowiązkami rodzinnymi: jest to czas szukania współmałżonka” (tamże). Przypomina on cele małżeństwa, ubogacając je - z odniesieniem do cnoty łagodności - bogatą gamą relacji osobowych. Dobrze przygotowani małżonkowie zagradzają w ten sposób drogę rozwodowi: wszystko dzieje się z radością i można wychowywać dzieci w cnocie. Gdy rodzi się pierwsze dziecko, jest ono „jak most; tych troje staje się jednym ciałem, gdyż dziecko łączy obie części” (Homilia 12, 5 do Listu do Kolosan); tych troje stanowi „jedną rodzinę, mały Kościół” (Homilia 20, 6 do Listu do Efezjan). Przepowiadanie Chryzostoma dokonywało się zazwyczaj podczas liturgii, w „miejscu”, w którym wspólnota buduje się Słowem i Eucharystią. Tutaj zgromadzona wspólnota wyraża jeden Kościół (Homilia 8, 7 do Listu do Rzymian), to samo słowo jest skierowane w każdym miejscu do wszystkich (Homilia 24, 2 do Pierwszego Listu do Koryntian), zaś komunia Eucharystyczna staje się skutecznym znakiem jedności (Homilia 32, 7 do Ewangelii Mateusza). Jego plan duszpasterski był włączony w życie Kościoła, w którym wierni świeccy przez fakt chrztu podejmują zadania kapłańskie, królewskie i prorockie. Do wierzącego laika mówi: „Również ciebie chrzest czyni królem, kapłanem i prorokiem” (Homilia 3, 5 do Drugiego Listu do Koryntian). Stąd też rodzi się fundamentalny obowiązek misyjny, gdyż każdy w jakiejś mierze jest odpowiedzialny za zbawienie innych: „Jest to zasada naszego życia społecznego (…) żeby nie interesować się tylko sobą” (Homilia 9, 2 do Księgi Rodzaju). Wszystko dokonuje się między dwoma biegunami, wielkim Kościołem oraz „małym Kościołem” - rodziną - we wzajemnych relacjach. Jak możecie zauważyć, Drodzy Bracia i Siostry, ta lekcja Chryzostoma o autentycznej obecności chrześcijańskiej wiernych świeckich w rodzinie oraz w społeczności pozostaje również dziś jak najbardziej aktualna. Módlmy się do Pana, aby uczynił nas wrażliwymi na nauczanie tego wielkiego Nauczyciela Wiary.
CZYTAJ DALEJ

Nuncjusz: nawrócenie, pokora i zaufanie istotą objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie

2026-09-13 13:00

TZ

Matka Boża Gietrzwałdzka

Matka Boża Gietrzwałdzka

Treść przesłania, jakie Maryja przekazała w Gietrzwałdzie można streścić w trzech słowach: nawrócenie, pokora i zaufanie - powiedział nuncjusz apostolski. Abp Antonio Guido Filipazzi przewodniczył dziś Mszy św. w Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej w 149. rocznicę objawień maryjnych.

Publikujemy tekst homilii:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję