Reklama

Bitwa o przetrwanie

Niedziela Ogólnopolska 30/2010, str. 33

GRAZIAKO/Niedziela

Tyle zostało z pięknego domu rodziny Kaczmarków ze wsi Winiary pod Sandomierzem

Tyle zostało z pięknego domu rodziny Kaczmarków ze wsi Winiary pod Sandomierzem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

W Wielowsi - wsi między Sandomierzem a Tarnobrzegiem - 8. tydzień w wodzie stoją domy, pola, uprawy, sady. W Koćmierzowie, gdzie wyrwę w wale łatano z helikoptera workami z piaskiem, okolica przypomina pustynię. Z piachu wystają połamane mury domów. Niewiele więcej ocalało. W niedalekich Gorzycach w punkcie ewakuacyjnym półtora miesiąca po powodzi ciągle mieszka ok. 50 rodzin z okolicznych wsi. Ludzie koczują na strychach swoich sponiewieranych przez żywioł domów. Część z nich inspektorzy budowlani nakazali bezwzględnie rozebrać. Powodzianie cały dzień pracują w obejściach jak woły. Zbijają tynk ze ścian, zrywają podłogi, odkażają, wyrzucają meble, które wybierali z myślą, że posłużą lata. Myją ściany, płoty, zbierają śmieci, które przyszły i zostały... Na noc odchodzą, bo nie da się spać w wilgotnych, mokrych pokojach. Od rana znowu... - tak jak rodzina Kaczmarków ze wsi Winiary. Należą do tych, co nie narzekają. Dziękują za każdy bezcenny dar dobrej woli. Ale większość ma żal do rządu, który obiecywał złote góry, a pomoc idzie opornie, ślamazarnie. Narzekają na ilość dokumentów, które muszą wypełniać. Na straszenie ich odpowiedzialnością karną, na zmuszanie starych i niedołężnych do osobistego stawiana się w urzędach, jakby urzędnicy nie mogli pofatygować się do powodzian. Rozgoryczeni mówią, że przez całe życie uczciwie pracowali, płacili państwu podatki, a teraz czują się, jakby prosili o jałmużnę. Mówią, że odkąd przestali być numerem 1 w wieczornych programach informacyjnych, świat o nich zapomina. Natomiast oni właśnie rozpoczęli największą bitwę w swoim życiu - o przetrwanie.

Ta powódź ciągle trwa

Reklama

Lato rozkwitło ze zdwojoną siłą, jakby nadrabiało stracony czas. Słońce jaskrawe, więc natura pierwsza podnosi się po ciosie. Zielenieje wszystko wokoło. Wysokie jasne niebo. Jedziemy w Sandomierskie na spotkanie z powodzianami. Dochodzi do nas, że jesteśmy na miejscu, gdy na skraju szosy pojawiają się worki z resztkami piasku. Potem coraz więcej śmieci na poboczach. Kilometry śmieci, zeschniętego błota, a w tym rozwalone meble, fotele, kanapy, książki, albumy ze zdjęciami, jakieś pamiątki, dziś bezpańskie, porzucone. Domy z ciemną kreską w połowie elewacji, tam gdzie swe panowanie zaznaczyła woda. Drzewa w kolorze popiołu, drewniane chatynki przechylone na bok, zalane pola, na których nic nie ma. Popłynęły kilometry sadów, foliówek z warzywami, pola truskawek, chmielu. I ten smród...
Ks. Lech Siekierski, proboszcz parafii Mściów i dziekan dekanatu Zawichost - tam gdzie skończyła się na rzece miarka wskazująca poziom wody, czyli ponad 9 metrów - pisał dziennik o walce na wałach, o mężczyznach, którzy palili nocami ogniska i patrzyli w wodę - młodych i starych, z rękami omdlałymi od sypania worków. Czasem wygrali, czasem woda robiła, co chciała. Ks. Siekierski, przywiązał do balkonu plebanii łódkę rybacką i ponton. Gdy woda przerwała wał, zrobił tylko kanapki, gorącą herbatę i razem ze strażakami powiosłował łodzią do ludzi na wałach. Wiosłowali w ciszy. Wyły alarmy w zalanych sklepach, na przejeździe kolejowym szlaban nieustannie zamykał się i otwierał. Wokoło ziejąca zniszczeniem pustka. - Pomyślałem - mówi dzisiaj - że jedyne, co można zrobić, to zostać ze swoimi ludźmi. I ludzie tę obecność i pomoc pamiętają.
Od tego czasu sandomierska Caritas dostarczyła do Dwikoz m.in. 7 ton chemii, 10 ton żywności, 300 kołder, 2 tony ubrań. A to tylko jeden dekanat w diecezji.
Jest więc takie przekonanie, że najcelniej w potrzeby trafiła Caritas. Transporty szły wprost do parafii, bo księża znają ludzi i sytuacje. Kanałami kościelnymi rozsyłani byli i są do sprzątania wolontariusze z dalekich często regionów, np. z Gdańska. W kościele w Trześni spotykamy studentów z Częstochowy odkażających kościół. Lubelscy studenci organizują wyjazdy grup wolontariuszy do sprzątania obejść w lubelskich parafiach, studentki bawią dzieci w punktach ewakuacyjnych, by dorośli mogli pracować. Rektorzy Wyższych Seminariów Duchownych z Sandomierza i Lublina wysłali kleryków do pomocy powodzianom. We wsiach dotkniętych powodzią nie ma praktycznie dzieci - zabrano je na kolonie. Teraz szuka się miejsc dla matek z małymi dziećmi. - Tym kobietom też należy się chwila wytchnienia, bo słowo nie opisze tego, co przeżyły - przyznaje ks. Marian Kondysar, proboszcz zalanej po uszy, jak sam mówi, parafii Trześń.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

A pomoc?

- Jedno jest pewne, sami sobie nie poradzimy. Mówiąc szczerze, rozmiar tragedii jest tak wielki, tak zniszczył ludziom życie, że sposób skutecznej pomocy musi być mocno przemyślany. Tymczasem nie brakuje dobrej woli, ale spora jest niekompetencja urzędnicza. Pomoc, nawet ta podstawowa, elementarna, nie wszędzie docierała, tak opowiadają... - mówi ks. Kondysar, w którego parafii ocalało jedynie 5 domów. To z tutejszych wsi helikoptery ewakuowały ludzi z dachów, co z zapartym tchem śledziła cała Polska. Teraz ci ludzie noszą w sobie poczucie odrzucenia.
Sandomierskie woda pustoszyła dwukrotnie. Wielu ledwo otrząsnęło się po pierwszej fali i odebrało pierwszą część rządowej pomocy (do 6 tys. zł), a już zalewała ich druga. Premier obiecał podwójnym powodzianom kolejną zapomogę, ale zaporę stanowią niejasne przepisy. Narzeka się na bałagan i brak profesjonalizmu urzędników. A powodzianom się spieszy, stąd zniecierpliwienie, bo jesień blisko i mają dość wegetowania w szkołach i świetlicach gminnych. Dzieci muszą iść do szkoły, życie musi wrócić w swoje koleiny. Muszą zacząć zarabiać na swoje utrzymanie.
- Ludzie nie zawsze wiedzą, do kogo iść po pomoc. Jak załatwić wsparcie na odbudowę i remont. Nawet pracownicy pomocy społecznej nie zawsze dysponują taką wiedzą. A powódź zniszczyła życie także ludziom starszym, nieporadnym czy mało zaradnym. Im przydałby się ktoś, kto poprowadzi ich za rękę. Moim zdaniem, oprócz wolontariuszy, którzy pomagają sprzątać, potrzebni są ludzie, którzy wypełnią papierki... - mówi mieszkaniec Tarnobrzega Andrzej Piekarski.
U proboszczów dzwonią telefony z propozycjami pomocy. Ks. Antoni Cząstka, proboszcz parafii Trójcy Świętej ze wsi Trójca, którego parafianie chwalą za postawę w czasie powodzi, obiecał, że każdy uczeń w parafii ma zapewnione biurko. Fabryka mebli z Kielc zobowiązała się do biurka dodać łóżko. - I tak trzeba sobie wyobrażać tę tragedię, z poziomu dzieci, które nie mają na czym spać - mówi nam mieszkanka Sandomierza.
Ks. Bogusław Pitucha, szef sandomierskiej Caritas, obok działań bieżących - ludzie ciągle potrzebują wody i jedzenia - pracuje nad projektem programu długofalowej pomocy, rozpisanej nawet na dwa lata. Na tyle oceniają fachowcy czas podnoszenia się regionu z katastrofy. Program objął patronatem ordynariusz sandomierski bp Krzysztof Nitkiewicz. Projekt obejmuje pomoc dla ludzi i rodzin, którzy utrzymywali się z uprawy roli, a teraz nie mają z czego żyć. Im jest bodaj najtrudniej...

Zalane kościoły nie dostaną ani grosza

Na rozdrożu krzyż, z figurą wiszącą już na jednej ręce. Po wsiach kapliczki przydrożne bez figurek. - Przy poprzedniej powodzi woda sięgała Panu Jezusowi do pięt, a teraz popłynął... - mówią ludzie z Trześni. - Znaleźli go potem w gęstej od mułu wodzie, podobnie jak św. Floriana, który zacumował w drugim końcu wsi, a teraz suszy się w kościele. Na kapliczce w szczerym polu powiewa biało-czerwona flaga wetknięta w zamulone kwiatki.
Woda wyniosła z zabytkowego kościoła w Trześni część dobytku. Jak w procesji płynęły ławki, konfesjonały... Księżom udało się wynieść w bezpieczne miejsce Pana Jezusa i kancelarię. Ks. Kondysar myślał o polichromii, którą dopiero co odnowili. W wielu wsiach widać przed kościołami suszące się sprzęty i ornaty. Pociemniałe są od wody i błota ściany świątyni.
W diecezji sandomierskiej całkowicie lub częściowo zostało zniszczonych kilkanaście kościołów i kaplic. Nie dostaną one wsparcia od państwa.

Jeśli masz bezpieczny dom, pomóż tym, którzy go nie mają:
POMOC DLA POWODZIAN
BPH o/ SANDOMIERZ 81106000760000320000319541

2010-12-31 00:00

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Urodził się jako święty – wspomnienie o ks. Dolindo Ruotolo w rocznicę urodzin

2026-10-05 21:52

[ TEMATY ]

urodziny

o. Dolindo

wikipedia.org

Ks. Dolindo, autor słynnych słów: „Jezu, Ty się tym zajmij”

Ks. Dolindo, autor słynnych słów: „Jezu, Ty się tym zajmij”

Z okazji rocznicy urodzin ks. Dolindo Ruotolo warto przypomnieć postać tego niezwykłego kapłana z Neapolu, którego biografia zyskuje dziś status bestsellera. Jak podkreśla jego najbliższa żyjąca krewna, urodził się on już jako święty. Zostawił nam wielkie orędzie o bliskości Chrystusa oraz potężnej sile zaufania, które najpełniej wyraża się w słowach: „Jezu, Ty się tym zajmij!”.

W obliczu współczesnego kryzysu wiary, laicyzacji i przenoszenia się wielu ludzi do wirtualnego świata, Pan Bóg – tak jak po każdym wielkim kryzysie w Kościele – budzi wybitne jednostki i świętych. Polacy, bardzo wrażliwi na duchowość św. Jana Pawła II, św. Faustyny czy św. Szarbela, z ogromnym entuzjazmem przyjęli również postać neapolitańskiego kapłana.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa w obliczu sprzeciwu. Różaniec w obronie życia i kontrpikieta w Lublińcu

2026-10-05 19:02

[ TEMATY ]

pikieta

Joanna Popławska/Niedziela

Od ponad roku w centrum Lublińca gromadzą się obrońcy życia, by z różańcem w ręku prosić o ocalenie nienarodzonych dzieci. Choć inicjatywa regularnie spotyka się z nieprzychylnymi reakcjami, w minioną sobotę uczestnicy po raz pierwszy musieli zmierzyć się z bezpośrednią kontrmanifestacją. Ich odpowiedzią była chrześcijańska troska i modlitwa za protestującą młodzież.

Comiesięczne spotkania przy Alei Solidarności w Lublińcu, organizowane przez Fundację „Życie i Rodzina”, wpisały się już w krajobraz miasta jako świadectwo wiary i odważnego upominania się o najsłabszych. Publiczne Różańce o Zatrzymanie Aborcji od samego początku wymagają od ich uczestników dużej determinacji. Osoby trwające na modlitwie regularnie doświadczają internetowego hejtu oraz słownych zaczepek ze strony niektórych przechodniów. Agresja przybierała niekiedy formę materialną – w ubiegłym roku doszło do dewastacji stojaków z plakatami pro-life.
CZYTAJ DALEJ

Komunikat diecezji warszawsko-praskiej: Liturgię Wigilii Paschalnej wolno rozpocząć najwcześniej o godz. 20:00

2026-10-06 19:40

[ TEMATY ]

Wigilia Paschalna

diecezja warszawsko‑praska

Joanna Popławska

Wigilia Paschalna u łódzkich dominikanów

Wigilia Paschalna u łódzkich dominikanów

Biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński określił zasady dotyczące celebracji Wigilii Paschalnej w diecezji. Zgodnie z komunikatem Komisji Liturgicznej liturgia będzie mogła rozpocząć się najwcześniej o godz. 20.00.

mając na uwadze przepisy Mszału Rzymskiego dla diecezji polskich, wydanie z 2013 r., (por. Wigilia Paschalna w Wielką Noc, p. 3), jak również Listu okólnego o przygotowaniu i obchodzeniu Świąt Paschalnych Kongregacji ds. Kultu Bożego z dnia 16 stycznia 1988 r. (por. p. 78), uwzględniając znaczenie uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego, biskup Romuald Kamiński postanawia co następuje:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję