Reklama

Cuda eucharystyczne

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Fakt obecności Chrystusa w Najświętszym Sakramencie jest dla większości chrześcijan niepodważalny. Nie można być katolikiem i nie wierzyć, że w momencie konsekracji - czyli kiedy kapłan wypowiada nad nami w imieniu Chrystusa słowa: „Oto moje Ciało. Oto moja Krew” - chleb i wino stają się Jego Ciałem i Krwią. W 1274 r. przekonanie to ogłoszono na soborze w Lyonie dogmatem wiary chrześcijańskiej, czyli uznano za istotną dla niej prawdę. Przekonanie to podzielają również prawosławni, a z protestantów - luteranie, anglikanie, metodyści, mormoni.
Choć fakt ten jest niepostrzegalny zmysłami - gdyż postacie chleba i wina pozostają nienaruszone - to jesteśmy przekonani, że pod ich osłoną jest pośród nas uwielbiony Chrystus. Nasze przekonanie opieramy na powyżej zacytowanym oświadczeniu Syna Bożego. I niepotrzebne są nam inne dowody. Uczestnicząc w liturgii Eucharystii, możemy być, nawet codziennie, świadkami tego cudu, mieć udział w tajemnicy napełniania mocami Boskiej Obecności naszej ludzkiej rzeczywistości.
Tzw. cuda eucharystyczne są wydarzeniami, które pozwalają nam uświadomić sobie jeszcze dobitniej powyższą prawdę. Są to wydarzenia zadziwiające, niezwykłe, dające do myślenia. Podczas minionych dwudziestu wieków zaistniały w wielu krajach i w różnorakich formach. Najstarsze świadectwo o pierwszym z nich pochodzi z VIII wieku i mówi o cudzie, jaki miał miejsce w nadadriatyckim Lanciano. W wieku XII, a także w XIII i XIV zarejestrowano wiele niezwykłych wydarzeń związanych z Eucharystią: we Włoszech - 10, w Hiszpanii - 10, w Portugalii - 1, w Belgii - 7, we Francji - 5, w Niemczech - 8, w Austrii - 3, w Holandii - 5, w Polsce - 2. W następnych wiekach zaistniało ich kilkadziesiąt, w minionym - kilkanaście, a w obecnym - także już kilka.
Jedne z nich, podobnie jak cud w Lanciano, polegały na przemianie konsekrowanego Chleba i Wina w prawdziwe ludzkie ciało i krew, które i dziś, zmumifikowane, można zobaczyć. Znamy liczne przypadki krwawiących Hostii, jak np. w Bolsenie we Włoszech (1254), w Santarem w Portugalii (1274), w Bois-Seigneur-Isaac w Belgii (1405), w Stich w Niemczech (1970), w Betanii w Wenezueli (1998), oraz Hostii, które nie poddają się niszczącemu działaniu czasu, np. w Sienie (1730). W innych przypadkach cuda te polegały na ukazaniu się na świętej Hostii wizerunku Jezusa, np. w Dubnie w Polsce (1867), w Moure w Portugalii (1996), w Chirattakonam w Indiach (2001), czy Jej lewitacji, np. w Turynie (1453), w Faverney we Francji (1608), w Lourdes we Francji (1999). Znamy także przypadki osób, których jedynym pokarmem, spożywanym przez kilkadziesiąt lat, była przyjmowana Komunia św., np. Mikołaj z Flüe w Szwajcarii (+1487), Alexandrina da Costa, Portugalka (1904-1955), Teresa Neumann, Niemka (1898-1962), Marta Robin, Francuzka (1902-1991).
Zaistnienie tych niezwykłych wydarzeń i ich różnorodność pomagają niektórym umocnić swą wiarę w realną obecność Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Inni potrzeby takich wspierających ich wiarę wydarzeń nie odczuwają - i pokornie klękają przed Świętymi Postaciami, by w Nich wielbić obecnego Zbawiciela oraz dziękować Mu za ten wielki dar Jego miłości.
Powszechnie znana jest ostrożność, z jaką władze kościelne wydają opinie o cudownym charakterze wydarzeń związanych z Eucharystią. Nie pozwólmy więc wmówić sobie, że my, katolicy, jesteśmy mało krytyczni, że Kościół katolicki uznaje za cuda wydarzenia, które, choć zadziwiające, nie należy zaliczać do cudownych. Przeciwnie - kto prześledzi historię tych wydarzeń, odkryje, jak ostrożne i dociekliwe były i są władze Kościoła, zanim wydadzą jakiekolwiek oświadczenie w tej sprawie. Kiedy w roku 1935 we Włoszech rozeszła się wiadomość, że w Rieti ktoś widział krew wypływającą z Hostii, papież Pius XI polecił biskupowi przesłać szczegółową dokumentację tego wydarzenia, a kiedy z niej wynikło, że fakt został zmyślony przez osobę kierującą się intencją pobudzenia do wiary innych, obłożył ją karą ekskomuniki.
Faktem jest, że zarówno władze diecezjalne, jak i rzymskie uważnie i krytycznie badają świadectwa dotyczące domniemanych cudów eucharystycznych, ważą argumenty przemawiające „za” i „przeciw”, biorą pod uwagę możliwość wytłumaczenia ich naturalnymi przyczynami. Świadczy o takiej postawie zakwestionowanie cudowności głośnych wydarzeń, jakie miały miejsce w minionym wieku np. w Hiszpanii w Garabandal (1961), a także w Korei Płd. w Naju (1985) czy w Portugalii w Moure (1996) oraz kilku innych.
Niektórzy zauważają, że przyczyną pojawiania się na Hostiach krwiopodobnej substancji może być bakteria Serratia marcescens, która w odpowiedniej temperaturze i wilgotności szybko rozmnaża się na skrobi (chlebie), sprawiając wrażenie burzenia się krwi, a nawet tkanek ciała. Przypadki takie, dotyczące konsekrowanych i niekonsekrowanych komunikantów, są znane od dawna władzom kościelnym. Dlatego Kościół katolicki wprowadził szczegółowe przepisy określające warunki oraz okres maksymalnego przechowywania Hostii. Przede wszystkim należy zauważyć, że faktów nagłego wypływu czy nawet tryskania krwi z konsekrowanych Hostii oraz niespodziewanego ich powtarzania się po upływie nawet długiego czasu nie da się wytłumaczyć procesami związanymi z tymi bakteriami. Zjawisko pozornego krwawienia wywołane ich rozmnażaniem się trwa normalnie kilka dni lub najwyżej kilka tygodni i zanika wraz z ich obumarciem. Nie tłumaczy więc zaistnienia wielu trwałych krwawych plam bądź to na Hostiach, bądź na ołtarzowych nakryciach. Nieprzydatne jest także do wyjaśnienia takich wydarzeń, jak przemiana wina w Krew czy lewitacje Hostii lub nawet monstrancji, a zwłaszcza przypadków, kiedy Komunia św. była jedynym pokarmem przez wiele lat.
Tylko zagorzali materialiści lub wielcy sceptycy pozwalają sobie na luksus wygodnego wykluczenia możliwości obecności Chrystusa w świętych Chlebie i Winie. Roztropność i rozwaga postulują, byśmy pochopnie nie podważali wiarygodności świadków tych wydarzeń, nie kwestionowali ich cudownego charakteru, a zwłaszcza tych, które władze kościelne - nie znajdując przyczyn ich wytłumaczenia przy pomocy prawideł zachowania się materii - zezwalają otaczać czcią.
W cudowny wymiar tych około 180 niezwykłych wydarzeń związanych z Eucharystią - niezależnie od tego, czy uzyskały, czy nie uzyskały od władzy kościelnej uznania ich niezwykłego charakteru - możemy wierzyć lub nie. Byłoby jednak chowaniem głowy w piasek wymówek, gdybyśmy nie przyznali, że stawiają nas one wobec niewątpliwej Tajemnicy cudownych związków Boga z nami oraz z materialnym światem. Odwrócić się od tych wydarzeń, udawać, że ich nie było, sugerować, że wcześniej czy później znajdziemy ich wyjaśnienie - byłoby zezwoleniem na zniewolenie naszej inteligencji horyzontami XIX-wiecznego racjonalizmu. Winna ona pozostać wolna od przesądów, otwarta na wszystkie wymiary dziejących się obok nas zdarzeń. Kiedy więc docierają do nas informacje o takich wydarzeniach, winniśmy przyjąć bardziej pokorną postawę - wierząc, że większe jeszcze zdziwienie stanie się naszym udziałem, kiedy będzie nam dane oglądać to, co Bóg ofiaruje tym, którzy Go miłują. Eucharystia jest zadatkiem tych darów.
Niewątpliwie dlatego Bóg daje wątpiącym ludziom w darze te szczególne znaki zwane cudami eucharystycznymi, by na własne oczy, zmysłowo - jak niegdyś niewierny Tomasz przekonał się do faktu Zmartwychwstania - uwierzyli, że pod postaciami chleba i wina Jezus jest realnie obecny pośród nas.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Miłosierdzie ma imię

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

List do Galatów zaczyna się bez zwyczajowego dziękczynienia. Zamiast niego Paweł uderza od pierwszych zdań: „nadziwić się nie mogę, że tak szybko chcecie od tego, który was łaską Chrystusa powołał, przejść do innej Ewangelii”. Natychmiast koryguje własne słowa: „innej jednak Ewangelii nie ma”. Są tylko „ci, którzy sieją wśród was zamęt i którzy chcieliby przekręcić Ewangelię Chrystusową”. Sprawa galacka dotyczyła nauczycieli żądających od pogan obrzezania i Prawa. Paweł widzi w tym zamach na samą istotę łaski. Stąd zdanie o mocy anatemy, powtórzone dwukrotnie dla powagi: „gdybyśmy nawet my lub anioł z nieba głosił wam Ewangelię różną od tej, którą wam głosiliśmy - niech będzie przeklęty!” Greckie anathema estō to formuła wyłączenia, oddania pod sąd Boży. Kanonista zatrzyma się tu z zawodowym dreszczem. To zdanie jest praźródłem kościelnych formuł „anathema sit”, którymi sobory przez wieki obwarowywały granice wiary, i dalekim przodkiem dzisiejszych norm o karach za herezję (kan. 751; 1364). Najważniejsze jest w nim jednak co innego. Nawet autorytet osobisty, choćby apostolski, choćby anielski, stoi niżej niż przekazana Ewangelia. Głosiciel pozostaje sługą depozytu (zob. glossę na 17 IX i 23 IX). „Czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga?” Paweł odsłania kryterium, które rozstrzyga o prawdziwości posługi. Kto chce się przypodobać ludziom, nie jest sługą Chrystusa. Dodaje wyznanie o źródle swojej Ewangelii: „nie otrzymałem jej ani nie nauczyłem się od jakiegoś człowieka, lecz objawił mi ją Jezus Chrystus”. Apostoł pogan nie jest uczniem drugiej ręki. Jego posłannictwo pochodzi z tego samego źródła, co posłannictwo Dwunastu. Wspomnienie św. Faustyny kładzie na ten tekst ciekawe światło. Także jej orędzie przeszło próbę badania przez Kościół, łącznie z okresem notyfikacji i zakazu, zanim zostało rozpoznane. Prywatne objawienie nigdy nie poprawia Ewangelii. Może ją tylko przypominać, i po tym Kościół poznaje jego autentyczność.
CZYTAJ DALEJ

Dziś jak nigdy trzeba odpowiedzieć na wezwanie Maryi

2026-10-04 16:55

[ TEMATY ]

różaniec

być znakiem

Guadesign

Karolina Krasowska

Dariusz Stemplewski zaprasza do udziału w akcji "Ratujmy świat z Maryją - Różaniec 24H"

Dariusz Stemplewski zaprasza do udziału w akcji Ratujmy świat z Maryją - Różaniec 24H

"Ratujmy świat z Maryją - Różaniec 24H" – to akcja modlitewna, która odbędzie się w dniach 16-17 października w kościele pw. św. Franciszka z Asyżu w Zielonej Górze. Do udziału w niej zaprasza świecki ewangelizator Dariusz Stemplewski.

„Ratujmy świat z Maryją – Różaniec 24H” to 24-godzinny maraton modlitewny organizowany w Parafii pw. św. Franciszka z Asyżu w Zielonej Górze. Inicjatywa będzie również transmitowana w internecie przez kanał YouTube „Być Znakiem”. Intencją modlitwy jest wynagrodzenie za grzechy popełnione przeciwko Niepokalanemu Sercu Maryi. Wydarzenie rozpocznie się 16 października o godz. 18 Eucharystią pod przewodnictwem bp. Tadeusza Lityńskiego, którą objął inicjatywę swoim patronatem.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski: „Franciszek zaczął od siebie. Nie zaczął od reformy Kościoła”

2026-10-05 10:30

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

kard. Konrad Krajewski

Łukasz Głowacki

Kard. Konrad Krajewski po Mszy św. w łódzkich Łagiewnikach

Kard. Konrad Krajewski po Mszy św. w łódzkich Łagiewnikach

Kard. Konrad Krajewski przewodniczył Mszy św. w sanktuarium św. Antoniego i bł. Rafała Chylińskiego w Łodzi-Łagiewnikach. Eucharystia była głównym punktem obchodów 800. rocznicy śmierci św. Franciszka z Asyżu. — Święty jest jak otwarte okno, przez które do wnętrza wpada promień słońca. Niewidzialny Bóg przez świętego staje się widzialny — mówił metropolita łódzki.

W homilii kard. Krajewski przywołał swoje pobyty w Asyżu. Jak wspominał, kiedy podczas pracy w Rzymie czuł się bardzo zmęczony, a nawet wypalony, jechał nie do grobu św. Franciszka, ale do niewielkiego kościoła św. Damiana. — Tam wszystko się zaczęło. To właśnie tam przyszedł młody chłopak i nagle usłyszał: „Franciszku, trzeba odbudować ten dom. Zobacz, jak on wygląda” — mówił kardynał.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję