Reklama

Pro i contra

Niedziela Ogólnopolska 43/2002

Montaż: Grażyna Kołek

Montaż: Grażyna Kołek

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kolejny wybryk antychrześcijański

Reklama

Mamy do czynienia z kolejnym obrzydliwym paszkwilem antychrześcijańskim pt. Moralny rozrachunek. Jego autor - żydowski pseudonaukowiec Daniel Jonah Goldhagen poszedł dosłownie "na całość" w szkalowaniu Kościoła katolickiego i generalnie chrześcijaństwa. Jak pisze Szymon Hołownia w polskiej wersji Newsweeku (z 20 października) pt. Skandalista Goldhagen: "Moralny rozrachunek to książka absurdów. Autor twierdzi, że Kościół jest odpowiedzialny za holocaust, a chrześcijaństwo legło u podstaw nazizmu". W dalszym ciągu omówienia książki Goldhagena Hołownia pisze: "Czytając jego (Goldhagena - J.R.N.) książkę, można dojść do wniosku, że zagłada Żydów, jaka dokonała się w Europie ponad pół wieku temu, była po prostu wojną religijną chrześcijaństwa z judaizmem. Była erupcją tego, co pod powierzchnią europejskiej kultury gotowało się od dawna za sprawą chrześcijaństwa, tej - jak autor ją nazywa - religii miłości, która jednocześnie przyjęła za jeden ze swych fundamentów nienawiść do Żydów.
Aby tego dowieść, Goldhagen nie poprzestaje na reprodukowaniu antysemickich średniowiecznych rycin. W poszukiwaniu korzeni zjawiska dociera do źródeł - pierwszych kilkudziesięciu lat po śmierci Chrystusa, gdy narastał antagonizm między uczniami Jezusa a tymi, którzy zostali przy starej wierze. W samej tylko Ewangelii świętego Jana naliczył 130 antysemickich wersetów, a we wszystkich Ewangeliach i w Dziejach Apostolskich - 450 (średnio dwa na stronę). Cytuje nawet zapisane w Ewangeliach słowa Jezusa: O plemię żmijowe!. Komentatorzy Biblii uznawali je dotąd za ostre upomnienie duchowej dwulicowości słuchaczy Chrystusa, ale dla Goldhagena te słowa są smakowitym przykładem chrześcijańskiego antysemityzmu. Skąd wziął się chrześcijański antysemityzm u Jezusa, który był przecież Żydem i nie mógł się go nauczyć od chrześcijan, bo nie miał szansy spotkać nikogo tej wiary, póki sam chrześcijaństwa nie założył - tego Goldhagen już nie wyjaśnia.
W książce znajdujemy zresztą całą gamę absurdów, treściowych i formalnych. Wiele rozdziałów zbudowanych jest w podobny, przypominający afektywne wyładowanie, sposób. Najpierw bardzo ostro zarysowana teza (Kościół, papieże i księża pozwalali Niemcom mordować Żydów, nie robiąc nic, by ich powstrzymać). Następnie - lawina bardzo emocjonalnych retorycznych pytań (Dlaczego Kościół nie współczuł Żydom, którzy ginęli z rąk inspirowanych przez Kościół antysemitów?!), nierzadko zakończona zdaniami natury ogólnej, które przeczą tezie danego rozdziału lub całej książki (Chrześcijanie to ludzie o dobrych sercach. Wielka siła tkwi w tym, że chrześcijaństwo jest religią miłości). (...) Autor pisze: Wysiłki wielu księży i chrześcijan, by ocalić Żydów, były naprawdę heroiczne, ale nie ma żadnych dowodów, że rękę do nich przykładał papież. Po kilkudziesięciu stronach kwestionuje już fakt udzielania pomocy Żydom przez chrześcijan, bo wystawiali im oni fałszywe świadectwa chrztu, a więc pomagali nie Żydom, ale świeżo ochrzczonym katolikom.
Goldhagen jest kiepskim publicystą i kiepskim historykiem. (...) Nawet autorzy nie będący entuzjastami papiestwa, jak niemiecki historyk Guido Knopp, przyznają przecież, że Pius XII rezygnował z antynazistowskich orędzi, przewidując, że skutkiem ich publikacji będą kolejne wywózki Żydów. Cytuje słowa papieża: Być może uroczysty, głośny protest zapewniłby mi pochwałę cywilizowanego świata, ale biednym Żydom przyniósłby z pewnością jeszcze okrutniejsze prześladowanie niż to, które muszą cierpieć teraz. Cytuje też Hitlera: Pius XII to jedyny człowiek, który nigdy nie był mi posłuszny. (...) jeśli chce się uczciwie bronić tezy, że papież milczał podczas Shoah z nienawiści do Żydów, trzeba odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w klasztorach, na papieskich uniwersytetach, a nawet w rezydencji w Castel Gandolfo znalazło schronienie ogółem kilkadziesiąt tysięcy z nich? Izraelski dyplomata Pinchas Lapide liczbę swoich rodaków, którym udało się przeżyć dzięki pomocy kościelnych instytucji, szacował na 800 tys.
Goldhagen jest nieobiektywny również wtedy, gdy kreśli mapę współczesnego antysemityzmu. Polskę umieszcza na czele listy. Do czołowych antysemitów zalicza prymasa Glempa (powtarzał stare antysemickie kłamstwa podczas sporu o oświęcimski Karmel), wytyka brak reakcji Kościoła na sprawę Jedwabnego. Wypatruje śladów antysemityzmu w zachowaniach papieża i polskich biskupów".
Nader skrajne są również cele, jakie wytycza autor antychrześcijańskiego paszkwilu. Według S. Hołowni, Goldhagen "stawia Kościołowi za przykład Niemcy. I tak jak Niemcy zakazali Mein Kampf, Kościół winien skrócić Biblię, rozesłać do diecezji okólnik, gdzie powiedziano by, że Jezusa zabili nie Żydzi, ale Rzymianie, i zapewniono, że Żydzi też mają prawo do zbawienia. Stolica Apostolska winna zrezygnować ze statusu podmiotu prawa międzynarodowego. A i odszkodowania byłyby nie od rzeczy, gdyż, jak sugeruje autor, Watykan przechowywał złoto zrabowane Żydom chorwackim, choć - być może - nie tylko im".

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

"Dziwni" dyplomaci

Autor Przeglądu (z 14 października) podpisujący się "Attaché" w kolejnym Notesie dyplomatycznym opisuje dość szczególny casus obecnego dyplomaty, a w latach 1990-98 prezydenta Poznania z ramienia Unii Demokratycznej, a później Unii Wolności - Wojciecha Szczęsnego Kaczmarka. Po zastąpieniu go na stanowisku prezydenta Poznania w 1998 r. Kaczmarek został konsulem w Lyonie, a później - o stopień wyżej - konsulem generalnym w Paryżu. A teraz ze swego dyplomatycznego stanowiska zgłosił kandydaturę na prezydenta Poznania. Autor Przeglądu tak komentuje to zgłoszenie: "Co to oznacza dla MSZ? Po pierwsze, oznacza, że konsul, który jest opłacany z naszych podatków, nie oddaje się swoim obowiązkom całkowicie. Bo zajmują go sprawy walki o fotel włodarza Poznania. Po drugie, że w wypadku wygranej podziękuje za pracę, powie: miło było, ale wiecie, rozumiecie, i sobie pójdzie. Zaś w przypadku przegranej, wróci, jak gdyby nigdy nic, na tę niechcianą posadę w Paryżu.
I co z tym fantem zrobić? A może lepiej by było, jeśliby zanim zgłosił swą kandydaturę na prezydenta, Szczęsny Kaczmarek podziękował MSZ za pracę, powiedział: nie jestem urzędnikiem, to nie dla mnie, jestem politykiem, samorządowcem. A tak mamy skrzyżowanie owcy z kogutem".

"Cywilizacja śmierci"

Reklama

Ogłoszony w ostatnim czasie raport Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) przynosi przerażające dane. W ciągu ostatnich 45 lat równolegle do postępu cywilizacyjnego bardzo znacząco wzrosła na całym świecie liczba samobójstw - aż o blisko 60% (Według Piotra Kościelniaka: Nieusłyszany krzyk o pomoc, Rzeczpospolita z 15 października). Według danych WHO, w niektórych krajach samobójstwo stało się jedną z trzech głównych przyczyn śmierci wśród osób w wieku 15-44 lat. Jak pisze P. Kościelniak: "Według danych zebranych przez WHO, najwyższy współczynnik samobójstw występuje w Europie, szczególnie w naszej części kontynentu. Na czarnej liście znalazły się m.in. Estonia, Łotwa, Litwa, Finlandia, Węgry i Rosja. Wśród krajów Azji - Japonia, Chiny i Indie".

Sondaż o rządzie Millera

W Rzeczpospolitej z 15 i 16 października kolejne autorskie oceny dziennikarzy Rzeczpospolitej ministrów rządu Millera. Jak dotąd, najbardziej negatywnie oceniono ministrów: zdrowia - M. Łapińskiego (2-), minister edukacji narodowej i sportu K. Łybacką (2) i ministra infrastruktury M. Pola (2+). Min. Łybackiej zarzuca się, że "praktycznie zaprzepaściła reformę edukacji". Min. Polowi, że jego program jest "daleki od rzeczywistości". Min. Łapińskiemu, że jego decyzje "pogłębiły chaos w służbie zdrowia". Tej ostatniej ocenie wtóruje dłuższy tekst Marka Winnickiego o Łapińskim w Naszym Dzienniku z 1 października pt. Minister bez sukcesów.

Żydzi walczą o majątek

W Polityce z 19 października w tekście pt. Dajcie nam zgodnego rabina Piotr Pytlakowski ujawnia kulisy zajadłych sporów w środowiskach żydowskich w Polsce o to, do kogo w różnych miejscowościach będzie należeć zwracane Żydom mienie. Jak pisze Pytlakowski: "Zwrot mienia przedwojennych gmin żydowskich miał rozwiązać bolesny problem z przeszłości. Nieopatrznie wywołał całkiem nowy: w środowisku żydowskim rozpoczęła się bezpardonowa walka o majątek, pełna emocji i wzajemnych oskarżeń (...). W latach 1998-1999 trwały trudne rokowania między Światową Żydowską Organizacją Restytucji a działaczami Związku Gmin Wyznaniowych Żydowskich w Polsce. Debatowano nad powołaniem wspólnej fundacji zajmującej się odzyskiwaniem mienia i gospodarowaniem nim. Jak wynika ze stenogramów, rozmowy zdominowały sprawy finansowe.
Polscy Żydzi wyliczyli, że na początek WJRO musi wnieść 800 tys. dol. (jako nieoprocentowaną pożyczkę). Oszacowali, że takie będą koszty przygotowania formalnych wniosków o restytucję mienia. Nie ukrywano, że chodzi o dobry interes. Światowi Żydzi targowali się, próbowali przekonywać, że na początek wystarczy 500 tys. dol., ale negocjatorzy ZGWŻ byli nieustępliwi. Nieżyjący już Feliks Lipmann, przewodniczący gminy w Katowicach (niedawno popełnił samobójstwo, nadal nie wyjaśniono dlaczego, nie wiadomo też, co stało się z pieniędzmi katowickiej gminy, którymi zarządzał właśnie Lipmann), bez ogródek tłumaczył, dlaczego Żydzi światowi powinni dać dużo i szybko: Mówimy tu o wielkich zyskach, ale ja tych pieniędzy nie widzę. Zanim dotrą do nas pieniądze tylko na wydatki, to człowiek zdąży osiwieć. Jeden z polskich Żydów przekonywał: Gmina krakowska jest o krok od odzyskania 1700 m w centrum Krakowa. O jakich pieniądzach mówimy? To są niewyobrażalne sumy. Dyskutanci używali określeń na wspólne zamierzenia: interes, przedsiębiorstwo, zyski. Nikt nie wspominał natomiast o podstawowym celu powołania fundacji, ujętym w statucie: działaniu na rzecz ochrony i zachowania materialnego i duchowego dziedzictwa Żydów w Polsce, a w szczególności zabytków architektury - synagog, łaźni rytualnych, a także cmentarzy żydowskich. (...) W tej atmosferze wyścigu do synagog, cmentarzy i rytualnych łaźni zwykli członkowie gmin żydowskich czują się zagubieni i zniesmaczeni. Marta Banaszyńska, członkini Gminy Warszawskiej, latem zwiedzała podkrakowskie Krzeszowice. Tam dowiedziała się, że gmina w Krakowie właśnie sprzedała świeżo odzyskany Dom Modlitwy i mykwę (łaźnię rytualną). - Rozmawiałam z kobietą, która to kupiła. Zamierza otworzyć w Domu Modlitwy sklep mięsny, chce zamurować piękne łukowate okna i zerwać babiniec (specjalna loża dla kobiet - przyp. autora) - opowiada. - To mnie zbulwersowało i przeraziło. (...) Kłótniom między działaczami żydowskimi towarzyszy podejrzliwość. Kto jest z kim, kto przeciw komu. Najgorszą obelgą, jaką można obrzucić przeciwnika, jest zarzucenie mu, że podszywa się pod żydowskie pochodzenie".

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Być dla kogoś światłem

2026-01-13 14:30

Niedziela Ogólnopolska 3/2026, str. 20

[ TEMATY ]

homilia

Adobe Stock

Liturgia Słowa uwrażliwia nas na posłannictwo nie tylko samego Chrystusa, ale również każdego z nas. Jeszcze brzmią w naszych sercach kolędy obwieszczające Narodzenie Jezusa, my jednak nie możemy zatrzymać się przy żłóbku, musimy zmierzać ku Ogrodowi Oliwnemu i Kalwarii, gdyż tam jest cel i misja naszego pielgrzymowania. I choć mamy obrany cel, to ważna pozostaje również wędrówka, nazwana pielgrzymowaniem, co było tak bardzo podkreślane w Roku Jubileuszowym 2025. Pielgrzymowanie stało się nie tylko znakiem nadziei, ale nade wszystko znakiem wiary oraz miłości do Chrystusa, wyrażonej także w miłości do drugiego człowieka. Jesteśmy zatem tymi, którzy niosą Chrystusa – przez nas Bóg ma być rozsławiany. Po raz kolejny słowo Boga mobilizuje nas do bycia apostołem. Skoro przyjąłeś Jezusa za swojego Mistrza i Zbawiciela, musisz być Jego świadkiem. Bóg, który obdarza cię swoim błogosławieństwem, napełnia cię swoim Duchem, który daje ci siłę do tego, by żyć w całej pełni, ustanawia cię światłem dla tych, którzy pobłądzili we współczesnym świecie. I choć mogłoby się wydawać, że się nie nadajesz lub że nie jesteś godny czy odpowiedni, to On nazywa cię nie sługą, ale światłością dla innych – dla tych, którzy może stali się poganami albo są nimi od dawna. Musisz być tym, który podźwignie, podniesie, który wskaże właściwy sens i cel ziemskiego życia. Może będziemy jedynymi na drodze drugiego człowieka, którego uratujemy i wyrwiemy z obłędu, spirali ciemności grzechu i bezsensu życia.
CZYTAJ DALEJ

Ile grzechów do tej pory przeszło przez nasze usta w sakramencie spowiedzi

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Karol Porwich/Niedziela

Rozważania do Ewangelii J 1, 29-34.

Niedziela, 18 stycznia. Druga Niedziela zwykła.
CZYTAJ DALEJ

Judaizm u podstaw chrześcijaństwa

2026-01-18 10:27

Magdalena Lewandowska

We Wrocławiu Dzień Judaizmu odbył się w auli Papieskiego Wydziału Teologicznego.

We Wrocławiu Dzień Judaizmu odbył się w auli Papieskiego Wydziału Teologicznego.

– Chrześcijaństwo jest całkowicie zakotwiczone w religii narodu wybranego – podkreśla ks. prof. Mariusz Rosik.

Wrocławskie obchody XXIX Dnia Judaizmu we Wrocławiu odbyły się w auli Papieskiego Wydziału Teologicznego. Wykład "Judaistyczne tło modlitwy Ojcze nasz" wygłosił prof. Mirosław Rucki z Uniwersytetu Radomskiego, a modlitwę poprowadził zespół N.O.E. – Chrześcijaństwo jest całkowicie zakotwiczone w religii narodu wybranego – podkreślał ks. prof. Mariusz Rosik, diecezjalny delegat ds. dialogu z judaizmem. Zaznaczał, że Dzień Judaizmu wewnątrz Kościoła katolickiego ma pomóc nam w rozumieniu i praktykowaniu naszej wiary. Przypomniał, że w Polsce Dzień Judaizmu obchodzony był po raz pierwszy w roku 1998 pod hasłem „Kto spotyka Jezusa, spotyka judaizm”. – Ta inicjatywa motywowana jest m.in. tym, do czego zachęca nas Sobór Watykański II. W deklaracji „Nostra aetate”, o stosunku Kościoła katolickiego do religii niechrześcijańskich, czytamy: „Zgłębiając tajemnice Kościoła, sobór pamięta o więzi, którą lud Nowego Testamentu zespolony jest duchowo z plemieniem Adama. Kościół Chrystusowy uznaje, że początki jego wiary i wybrania znajdują się według Bożej tajemnicy zbawienia już u patriarchów, Mojżesza i proroków. Wyznaje, że w powołaniu Abrahama jest także zawarte powołanie wszystkich wyznawców Chrystusa” – przytaczał ks. prof. Rosik.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję