W ramach służbowych wędrówek po diecezji trafiłam kiedyś na imprezę charytatywną. Pomysł był prosty - zebrano pewną ilość przedmiotów, które zostały wystawione na sprzedaż, a dochód szedł na biedne dzieci. Na otwarcie zaproszono ważne osoby, a przed wejściem do pomieszczenia z przedmiotami ustawiono owe biedne dzieci, po to zapewne, żeby jeszcze bardziej poruszyć serca. Prowadząca imprezę pani wiodła za sobą orszak VIP-ów, wskazując po drodze mijane dziecko i rzucając jego krótki opis. VIP-y kiwały lekko głowami, a ja ze swoim aparatem w rękach czułam się jak w jakimś groteskowym zoo. Później VIP-y weszły do środka na lampkę wina i opowieści o zagranicznych wojażach. Dzieci zostały na zewnątrz i chyba nie sprawdziły się w swojej roli poruszaczy serc, bo ostatecznie VIP-y nic tego dnia nie kupiły. Tekst o tej imprezie nigdy nie powstał.
Po co o tym piszę? 17 czerwca w katolickim kalendarzu przypada wspomnienie św. Alberta Chmielowskiego, który mimo że był zdolnym malarzem, najbardziej znany jest ze swojego oddania najbiedniejszym. I nie chodzi mi o to, żebyśmy wszyscy nagle jego wzorem zamieszkali w slumsach. Ale wbijmy sobie do głów, że bieda nie czyni kogoś „mniej człowiekiem”. Jeśli nie pomagamy z głową i z sercem, to takie działanie jedynie mile łechce nasze ego. No, chyba że o to od początku chodziło.
Dziękujemy za cierpliwe oczekiwanie na nasze głosy, za słowa wsparcia i modlitwę. Wszystkie sprawy powierzamy Panu Bogu, ufając, że z każdej sytuacji potrafi On wyprowadzić dobro - czytamy na stronie internetowej Fundacji Teobańkologia.
Wyrażam skruchę, szczery żal i biorę pełną odpowiedzialność za błędne rozwiązania
duszpasterskie, praktyki modlitewne i porady, które 7-8 lat temu prowadziłem wobec Pani
Anny (imię zmienione, użyte w artykule). Chcę podkreślić swoje szczere intencje niesienia
pomocy oraz to, że modlitwa opisana w artykule odbywała się przez telefon w styczniu 2019
roku i nie zawierała żadnych zachęt do popełnienia jakiegokolwiek grzechu. Od tego czasu
moja wiedza, doświadczenie oraz procedury bezpieczeństwa w kontaktach duszpasterskich
uległy całkowitej zmianie.
Ostatnia ziemska droga ks. ppor. Bolesława Sylwestrzaka
2026-02-14 18:44
ks. Łukasz
ks. Łukasz Romańczuk
Pogrzeb ks. Bolesława Sylwestrzaka
Ksiądz ppor. Bolesław Sylwestrzak został dziś pochowany w Roztoce. W kościele pw. św. Stanisława biskupa i męczennika, który znajduje się na terenie diecezji świdnickiej, Mszy św. przewodniczył bp Maciej Małyga, a homilię wygłosił bp Jan Tyrawa, biskup senior diecezji bydgoskiej.
Wśród koncelebransów był także bp Adam Bałabuch, bp pomocniczy diecezji świdnickiej, który poprowadził kondukt pogrzebowy na cmentarz oraz ceremonię złożenia trumny z ciałem do grobu. Homilia bpa Jana Tyrawy osadzona była mocno w refleksji nad tajemnicą śmierci, sprawiedliwością oraz nadzieją zmartwychwstania. Na samym początku zacytowany został fragment z Księgi Mądrości: Nie dążcie do śmierci przez swe błędne życie. Nie gotujcie sobie zguby własnymi czynami. Bo śmierci Bóg nie uczynił i nie cieszy się ze zguby żyjących. Stworzył bowiem wszystko po to, aby było.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.