Reklama

Misja Boliwia

Niedziela sandomierska 31/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

ANDRZEJ BUCIOR: - Dlaczego i kiedy Siostra wybrała życie zakonne?

SIOSTRA LUCYNA HAŁABIS: - Usłyszałam głos Chrystusa w sercu, który wołał „pójdź za Mną”. A stało się to po trzeciej klasie „ogólniaka”. Moim marzeniem była praca na misjach. Najpierw było życie zakonne, ale gdzieś tam w głębi wiedziałam, że chcę wyjechać na misje. Dlaczego akurat do Boliwii? Cztery lata temu zostałyśmy tam zaproszone przez biskupa boliwijskiego jako zgromadzenie. Biskupi z Boliwii wysyłają pisma do różnych zgromadzeń żeńskich i męskich, ponieważ jest tam bardzo mało powołań. W tej chwili 60% duchownych to Polacy.

- Dlaczego tak mało jest tam powołań?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

- Nie ma tam rodzimych powołań, mimo że mówią, że wiara Boliwijczyków jest głęboka. W tej chwili podobnie dzieje się w Polsce - człowiek boi się podjąć tę ostateczną decyzję.

- Czy ludzi jest dużo w kościele?

- Tak, co tydzień jest pełny kościół. Nasze zgromadzenie pracuje dopiero od roku w jednej z parafii w Sucre i już mamy co prawda dwie dziewczyny, które się zgłosiły do postulatu ale czy zostaną zakonnicami, nie wiadomo. Boliwia jest bardzo zróżnicowana, wysokości wahają się 300-500 m n.p.m., gdzie leży Santa Cruz aż do około 5000 m n.p.m. gdzie są tereny zamieszkane. Boliwia jest prawdopodobnie jeszcze biedniejsza od Peru…

Reklama

- Co Siostrę cieszy w tej pracy?

- Radość ludzi, kiedy się im pomoże. Kiedy chłopiec 7-letni po otrzymaniu bułki i mleka, sam nie zje, choć jest głody, ale idzie podzielić się ze swoją młodszą siostrą.

- Jacy są ludzie w Boliwii?

- Ludzie mają typowe dla różnych rejonów stroje. Podobnie jak nasi górale nie wstydzą się swojego stroju ludowego i nawet kiedy jadą do miasta, ubierają się w nie. Kobiety mają zawsze kolorowe spódnice - długie jeśli jest to mężatka, a jeśli panienka to spódniczka krótka. W miastach spódnice są z materiału a na wsiach tkane z wełny lamy. Lamy to bardzo tu popularne zwierzęta, dają mleko, mięso i wełnę. Do tego stroju bluzeczki bardzo koronkowe i kapelusze typowe dla rejonów, np. Santa Cruz, La Paz czy Cochabamba.

- Czym zajmują się mieszkańcy?

Reklama

- Głównie rolnictwem i górnictwem. W Potosi na wysokości 4600 m n.p.m. wydobywane są m.in. rudy uranu i złoto. Praca jest bardzo niebezpieczna i często są wypadki. Nie ma też przetwórstwa surowców w Boliwii, co zwiększyłoby dochód państwa, ale wszystkie surowce sprzedawane są za granicę. Dzieci od 7 roku życia, zamiast iść od szkoły, pracują w kopalniach. Jeśli chodzi o tradycje, to trzy dni przed Wielkim Postem oraz 12 września odbywa sie religijny karnawał. Wszyscy mają wolne, poza policją i szpitalami. Ludzie idą do sanktuarium Matki Bożej, dziękując za otrzymane łaski, prosząc o błogosławieństwo i modlą się tańcząc. Mają ozdobne stroje ważące nawet do 20 kilogramów.

- Jak w Boliwii ludzie przeżywają Msze Święte, czy różnią się Msze św. od polskich?

- Różnią się - na Mszy św. można potańczyć, poklaskać. Piosenkom towarzyszy gitara. Tam nie znają organów. Jeśli nawet jest zespół młodzieżowy, to używa instrumentu klawiszowego, ale nie organów. Ciekawostką jest, że w kościołach, gdzie pracują polscy kapłani, można usłyszeć pobożne pieśni na melodię różnych polskich znanych piosenek: np. na melodię „Góralu czy ci nie żal” lub „To były piękne dni, naprawdę piękne dni”. Problem jest z sakramentem pojednania, ponieważ wierni nie są przyzwyczajeni, aby przystępować do Komunii św. po spowiedzi. Tam, gdzie pracują polscy księża i ojcowie, ludzi nauczono, że z okazji świąt jest spowiedź, ale gdzie indziej często wierni przystępują do Komunii bez spowiedzi.

- Czy przyroda tam jest piękna?

- Tak, przyroda jest przepiękna - piękne są góry, a w tropiku dżungle. Na wysokości 2800 m n.p.m. rano i wieczorem jest chłodno, ale w ciągu dnia jest ciepło - do 20-30 st. C.

- Jak by Siostra zachęciła wahające się dziewczęta do wstąpienia do zakonu?

Reklama

- Trzeba słyszeć głos powołania i mieć chęć pomagania innym - zależnie od charyzmatu zgromadzenia - są zgromadzenia, które zajmują się szkolnictwem, inne zajmują się chorymi. Życie zakonne jest piękne, ale Pan Bóg nikogo do niczego nie zmusza. Jeśli dziewczęta nie będą chciały, to Pan Bóg niestety nic nie zrobi - pozostawił nam wolną wolę.

- Ale czy Pan Bóg daje radość?

- Oczywiście (śmiech). Zawsze np. jak idziemy na niedzielne spotkania i dajemy dzieciakom kilka ciasteczek i szklankę mleka i te dzieciaki się z tego cieszą - to naprawdę daje radość i siłę do przetrwania.

* * *

Życie w Boliwii

W Janowie Lubelskim, w parafii pw. św. Jadwigi Królowej, na Mszach św., w niedzielę 10 lipca br. gościła s. Lucyna Hałabis, pracująca od czterech lat na misji w Boliwii, najpierw w Santa Cruz, a od roku w Sucre. Siostra dziękowała ks. proboszczowi Janowi Sobczakowi za możliwość zaprezentowania mieszkańcom Janowa realiów pracy misyjnej. S. Lucyna należy do Zgromadzenia Sióstr św. Elżbiety, pochodzi ze Zdziłowic, a jej mama i rodzina mieszkają w Janowie Lubelskim. Duże zainteresowanie wiernych wzbudziła wizyta misjonarki i jej opowiadania ilustrowane pokazem slajdów.
Miasto, gdzie przebywa siostra, jest położone w górach na wysokości 2800 m n.p.m., w pobliżu brakuje w wielu miejscach wody i jest bardzo dużo dzieci biednych i niedożywionych. Większość rodzin mieszka w jednopokojowych domkach z gliny krytych strzechą. Siostra pełni posługę przy kaplicy i pracuje w szpitalu a dodatkowo odwiedza ludność w wysokogórskich wioskach z bezpłatną pomocą opieki zdrowotnej. Misja prowadzi jadłodajnię dla ubogich dzieci, gdzie raz w tygodniu rozdają skromny posiłek. W domach dzieci jedzą przeważnie tylko jeden posiłek dziennie, ponieważ rodziców nie stać na więcej pożywienia - mówiła s. Lucyna.
Mimo że ludność jest w dużym stopniu wierząca nie ma dość powołań kapłańskich i zakonnych.
Zgromadzenie Sióstr św. Elżbiety pracuje na misjach w około 15 krajach świata, m. in. w Rosji, Ukrainie, Białorusi, Norwegi, Danii, Rumunii, Gruzji a także w krajach Ameryki Łacińskiej: Brazylii, Paragwaju i Boliwii. Siostra Lucyna opowiadała o odprawianych w Sucre w plenerze co piątek Drogach Krzyżowych, kiedy ludzie niosą krzyż i proszą Boga o przebaczenie swoich win, o błogosławieństwa i łaski potrzebne w życiu codziennym. Dużym kultem cieszy się Matka Boża, szczególnie wszystkie dziewczyny i kobiety proszą Ją o pomoc. Wielką cześć odbiera też św. Michał Archanioł, którego całe rodziny proszą o obronę przed złymi duchami. „Siostry starają się na misjach nieść spotykanym ludziom Chrystusa czystego, ubogiego i posłusznego, Chrystusa, który również umarł za nich - mówiła Misjonarka i dodała, że ma nadzieję że praca w misjach przyniesie kiedyś plon”.

Andrzej Bucior

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Stróże młodego pokolenia. 80 lat salezjanek we Wrocławiu

2026-09-06 15:30

Marzena Cyfert

Msza św. dziękczynna za 80 lat obecności salezjanek we Wrocławiu

Msza św. dziękczynna za 80 lat obecności salezjanek we Wrocławiu

Córki Maryi Wspomożycielki – Siostry Salezjanki – od 80 lat są obecne we Wrocławiu, wychowując kolejne pokolenia dzieci i młodzieży. Podczas jubileuszowej Mszy św. w kościele NMP Na Piasku abp Józef Kupny dziękował za ich posługę i przypomniał, że wychowanie jest czymś więcej niż przekazywaniem wiedzy – jest czuwaniem, miłością i prowadzeniem młodego człowieka ku Chrystusowi.

W Eucharystii uczestniczyli obecni i byli wychowankowie sióstr wraz z rodzinami, Salezjanie Współpracownicy, dobrodzieje oraz przyjaciele zgromadzenia.
CZYTAJ DALEJ

Seul ma już tysiąc księży. Powołania od 50 lat wspierają świeccy

2026-09-06 09:20

[ TEMATY ]

Seul

powołania kapłańskie

Vatican Media

Tysiąc księży diecezjalnych – ten historyczny próg osiągnęła archidiecezja seulska dokładnie 180 lat po święceniach pierwszego koreańskiego kapłana, św. Andrzeja Kim Dae-geona. Za tą liczbą kryje się również niezwykła historia świeckich. Od pół wieku modlitwą, pomocą finansową i zaangażowaniem wspierają oni seminarzystów i troszczą się o nowe powołania.

Stowarzyszenie Wspierania Powołań Archidiecezji Seulskiej obchodzi 50-lecie działalności. Wszystko zaczęło się 17 kwietnia 1975 r. od Grupy Wsparcia Seminarzystów – oddolnej inicjatywy pracowników seminarium i zaledwie piętnastu świeckich kobiet, działających pod kierunkiem ks. Kim Deok-jae. W październiku 1977 r. organizacja otrzymała obecną nazwę.
CZYTAJ DALEJ

Władze Kanady zakazują kapelanom wojskowym mówić o Bogu w wystąpieniach publicznych

2026-09-06 15:22

[ TEMATY ]

wiara

Kanada

Vatican Media

Nowe wytyczne dla Kanadyjskich Sił Zbrojnych ograniczają możliwość odwoływania się do Boga podczas oficjalnych wydarzeń. Ordynariusz wojskowy Kanady bp Scott McCaig ostrzega, że sprawa wykracza daleko poza wojsko. Jego zdaniem może stać się precedensem dla określenia miejsca religii w przestrzeni publicznej.

Nowe przepisy zostały opublikowane 29 lipca. Obejmują nie tylko kapelanów wojskowych różnych wyznań, ale także inne osoby prowadzące refleksje duchowe podczas oficjalnych wydarzeń związanych z działalnością państwa. Mają one powstrzymywać się od języka odwołującego się do Boga.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję