Rada Państwa, uchwalając 12 grudnia 1981 r. dekret o stanie wojennym, działała bezprawnie, ponieważ prawo wydawania dekretów według Konstytucji przysługiwało jej tylko wtedy, gdy nie obradował Sejm. Ponadto dekret o stanie wojennym został w niewłaściwy sposób ogłoszony. Wprawdzie zawierał informację, że wchodzi w życie z dniem uchwalenia (13 grudnia), ale wydrukowano go w „Dzienniku Ustaw”, który ukazał się dopiero z datą 14 grudnia 1981 (faktycznie druk nastąpił 17 i 18 grudnia).
W nocy z 12 na 13 grudnia internowano prawie wszystkich członków Zarządu Regionu Rzeszowskiego NSZZ „Solidarność”. W ośrodkach internowania (głównie w Załężu) umieszczono m.in. dwunastu działaczy NSZZ Rolników Indywidualnych „Solidarność” oraz kilku organizatorów i przywódców strajku okupacyjnego w urzędach gmin z przełomu listopada i grudnia. W tym czasie wojsko wystawiło posterunki i wyprowadziło na ulice i place miast wozy opancerzone, przejęło też ochronę lotniska w Jasionce. W ramach operacji „Klon” i „Jodła”, w województwie krośnieńskim internowano czterdzieści osób (36 z „Solidarności” robotniczej, cztery z „Solidarności” Rolników Indywidualnych), a w następnych dniach jeszcze 39 osób. Umieszczono je w Uhercach, Załężu, Nisku i Gołdapi. 13 grudnia w województwie przemyskim, z przeznaczonych do internowania 85 osób, ujęto siedemdziesiąt. Funkcjonariusze MO i SB włamali się do Zarządu Południowo-Wschodniego NSZZ „Solidarność”, skąd wynieśli część dokumentów i sprzętu. Kilku pozostałych na wolności członków zarządu postanowiło działać w konspiracji.
13 grudnia rozpoczęto akcję strajkową w Hucie Szkła Opakowaniowego i w Oddziale PKS w Jarosławiu. Następnego dnia podjęto próbę zorganizowania strajku w trzech przemyskich zakładach: Fabryce Pras Automatycznych „Ponar-Płasomat” (zakład nr 6 „Fanina”), Zakładzie Chemii Gospodarczej „Polena - Astra” i Fabryce Domów. 13 grudnia podjęli strajk także pracownicy Sanockich Zakładów Przemysłu Gumowego „Stomil”. 14 grudnia strajkowało łącznie około 6-6, 5 tys. osób w siedmiu zakładach. W wyniku rozmów prowadzonych przez przedstawicieli wojskowych grup operacyjnych, funkcjonariuszy SB i kierownictwa zakładów większość strajkujących wróciła do pracy. Według danych Komitetu Wojewódzkiego PZPR w Krośnie, łącznie w województwie za nieprzestrzeganie dekretu o stanie wojennym zwolniono z pracy 224 osoby.
W 29. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, oddajmy hołd wszystkim jego ofiarom. Niech nasza modlitwa obejmie szczególnie dusze tych, którzy w okresie stanu wojennego - najczęściej na skutek szykan i represji - targnęli się na swoje życie. Pamiętajmy, że dusze te mogą bardzo potrzebować naszej modlitwy. Wspominając tych, którzy zginęli na polskim wybrzeżu w grudniu 1970 r. i tych, którzy stali się ofiarami zbrodniczego systemu po wprowadzeniu stanu wojennego, należy postawić bardzo ważne pytanie: czy Polska roku 2010 jest tą Polską, o którą walczyli i o której marzyli?
Trzeba było czekać wiele lat, żeby można było wyrazić pełną prawdę historyczną o tym, że nasze polskie dzieje są nierozłącznie związane z Bogiem i Kościołem - mówił abp Marek Jędraszewski do uczestników obchodów 37. rocznicy ogłoszenia stanu wojennego w Polsce, którzy zgromadzili się w katedrze na Wawelu. - Polska to nasza sprawa przede wszystkim i my sami ostatecznie musimy wykuwać swój los i swoją przyszłość - podkreślił hierarcha.
W homilii abp Marek Jędraszewski powiedział, że to, iż Bóg jest ostatecznie Panem dziejów i historii, objawia się dopiero w refleksji nad minionymi latami. Podkreślił, że nie od razu widać tę potęgę Boga, który niekiedy poprzez krzywe ludzkie drogi prowadzi ludzkość ku zbawieniu i domaga się swoich świadków pośród ludu, zwłaszcza w czasach trudnych. - Ich świadectwo prawdy jednoznaczne na przekór wszelkim oporom, jest swoistym gwałtem w morzu nieprawdy i kłamstwa - mówił hierarcha. - Do tych gwałtowników, zdobywających królestwo Boże, także zdobywających je dla innych poprzez swoje świadectwo, należy św. Jan Paweł II Wielki. I ta prawda o nim jako gwałtowniku i świadku prawdy objawia się także w świetle wydarzeń, których kolejną rocznicę przeżywamy dzisiaj - podkreślił arcybiskup.
Pieśń o winnicy zaczyna się jak liryka miłosna: „chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy”. Prorok występuje jak pieśniarz na uczcie, i słuchacze zapewne przyklaskują, nie przeczuwając, że pieśń jest pułapką. Przyjaciel uczynił dla winnicy wszystko. Żyzne zbocze, okopanie, oczyszczenie z kamieni, szlachetna winorośl (hebr. sorek), wieża strażnicza, tłocznia. Po stronie właściciela nie brakło niczego. Oczekiwanie było zasadne. „A ona wydała cierpkie jagody”. Wtedy pieśń zmienia gatunek i staje się mową procesową: „teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a winnicą moją”. Bóg czyni słuchaczy sędziami we własnej sprawie, dokładnie tak, jak Natan uczynił sędzią Dawida, a Jezus uczyni arcykapłanów (zob. glossę na 27 IX). Wyrok, który słuchacze muszą wydać, spada na nich samych, bo pointa odsłania tożsamość stron: „winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym”. Hebrajski oryginał zamyka oskarżenie grą słów nieprzetłumaczalną, a doskonałą: Bóg „oczekiwał mišpat (prawa), a oto mispach (rozlew krwi); oczekiwał sedaqa (sprawiedliwości), a oto seaqa (krzyk uciśnionych)”. Między prawem a bezprawiem jest różnica jednej głoski. Tak blisko siebie leżą w ludzkich dziejach. Zapowiedź kary jest odwróceniem wszystkich dobrodziejstw. Rozebrany mur, zdeptana ziemia, cierń i oset, chmurom zakazano deszczu. Winnica pozostawiona sobie samej to najcichsza z kar. Bóg przestaje przeszkadzać skutkom. Pieśń Izajasza stanie się w ustach Jezusa osnową dzisiejszej przypowieści o rolnikach. Różnica będzie znamienna. U Izajasza zawodzi winnica, u Jezusa dzierżawcy. Winnica, lud Boży, pozostaje dobra. Sąd przenosi się na tych, którym ją powierzono.
„Jeżeli przyjmuję Chrystusa, który oddał za mnie życie, to moje życie również powinno stawać się darem dla innych” - mówił abp Józef Guzdek podczas Archidiecezjalnego Dnia Eucharystii w Sokółce. 4 października metropolita białostocki przewodniczył Mszy św. przy ołtarzu polowym przed kolegiatą św. Antoniego. Zachęcał do pogłębienia wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa, troski o liturgię oraz modlitwy za kapłanów i o nowe powołania.
W homilii abp Guzdek podkreślił, że znajomości gestów i postaw liturgicznych musi towarzyszyć wiara w obecność Jezusa pod postaciami chleba i wina. Przyjmowanie Komunii św. powinno prowadzić do przebaczenia, służby i miłości, także wobec nieprzyjaciół. „Nie wystarczy przychodzić do kościoła i uczestniczyć w pięknej liturgii oraz przyjmować Komunię Świętą. Eucharystia ma przemienić nasze życie” - zaznaczył. Jej owocem powinno być, jak wyjaśnił, życie podobne do życia Chrystusa, otwarte na innych i wolne od pogardy oraz nienawiści.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.