Reklama

Rodzinna historia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jakiś czas temu w mediach pojawiły się wiadomości o kolejnych represjach władz Białorusi wobec mieszkających tam Polaków. Władza podjęła działania zmierzające do odebrania Związkowi Polaków na Białorusi „Domu Polskiego” w Iwieńcu. Miasteczko liczy około 5 tys. mieszkańców, leży w rejonie wołożyńskim obwodu mińskiego. W okresie II Rzeczpospolitej znajdowało się zaledwie 16 km od granicy sowieckiej.
Pierwsze wzmianki o Iwieńcu pochodzą z końca XV wieku. Należał on wówczas do Jerzego Sołłohuba, późniejszego wojewody smoleńskiego. Dzisiejszy herb Iwieńca, przedstawiający złotego lwa na czerwonym polu, nawiązuje do herbu Prawdzic, używanego przez Sołłohubów. Pod koniec XIX wieku, Polacy z Iwieńca słynęli z wyrobu kafli i garnków. Według spisu z 1931 r., w Iwieńcu mieszkało 1569 Żydów, 1503 Polaków i zaledwie 14 Białorusinów oraz 4 Rosjan. Dane te nie uwzględniają garnizonu wojskowego, gdyż w miasteczku stacjonował batalion Korpusu Ochrony Pogranicza. Historię Iwieńca tworzyli więc Polacy.
Właśnie z tym miastem od XVIII wieku związana jest historia mojej rodziny. W 1784 r. w dokumentach pojawia się Anna Achremowiczowa. Niestety, brak danych o jej mężu. Wiadomo tylko, że mieli syna Macieja, a ten miał pięcioro dzieci. Jednym z nich był Szczepan, ojciec Wincentego - mojego prapradziadka. Wincenty Achremowicz urodził się właśnie w Iwieńcu, w 1844 r. Posiadał tam dom z działką przy ul. Kojdamowskiej. Mieszkańcy Iwieńca dwukrotnie wybrali go starostą - w latach 1880-83 i 1886-87. Podczas powstania styczniowego mieszczanie iwienieccy albo brali w nim udział, albo pomagali powstańcom. Spotkały ich za to represje władz carskich. Jedną z nich było odebranie tytułów szlacheckich tym, którzy je posiadali i zmiana brzmienia nazwisk. I tak nazwisko Achremowicz, zmieniło się na Achrem.
Pradziadek Antoni był trzecim z kolei dzieckiem Wincentego. Przyszedł na świat w 1877 r. w Iwieńcu. Tu uczęszczał do szkoły ludowej, a następnie do gimnazjum realnego w Mińsku Litewskim, czyli dzisiejszej stolicy Białorusi. Od 1901 r. był obrońcą sądowym przy sądzie okręgowym w Mińsku, a następnie, od 1910 r. w Wilnie. W 1912 r. władze przywróciły rodzinie prawo do używania nazwiska Achremowicz. Antoni, aby zachować rzetelność w dokumentach prowadzonych przez siebie spraw, zdecydował się na używanie nazwiska dwuczłonowego Achrem-Achremowicz. Rok wcześniej nabył majątek Antonowo, położony opodal Iwieńca, oraz dom z placem w miasteczku przy ul. Piłsudskiego 80 - dawniej Kojdamowskiej. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, Antoni organizował w okolicach Iwieńca władzę cywilną i sądowniczą. Był sędzią pokoju w Rakowie w 1918 r., a w 1920 r., w Iwieńcu, natomiast w 1919 r. krótko pełnił funkcję naczelnika rejonu i wojskowego komendanta placu.
Kiedy rozpoczęła się zawierucha wojny polsko-bolszewickiej, był już pracownikiem sądu. Gdy do Iwieńca zbliżał się front, dostał polecenie ewakuacji dokumentów sądowych. Rozkaz dotarł za późno. Archiwum i jego opiekun wpadli w ręce bolszewików. W swoich wspomnieniach, mój pradziadek z prawniczą dokładnością odnotował numer jednostki, która go pojmała. Jakiś czas przebywał w Mińsku w niewoli, z której uciekł i dotarł do swoich. W działaniach wojennych 1920 r. przepadł bez wieści osiemnastoletni ochotnik Romuald, drugi z czterech synów Antoniego. Od 1921 r. Antoni Achremowicz pracował jako obrońca przy sądzie grodzkim, a potem apelacyjnym w Wilnie. Zmarł w Antonowie, w 1934 r.
O dwa lata przeżył go ojciec Wincenty, który do Antonowa przeniósł się w 1918 r. z Mińska. Młodszy brat Antoniego, Bernard również był prawnikiem. Po odzyskaniu niepodległości pracował m.in. jako inspektor ds. rozdzielania pomocy prezydenta Stanów Zjednoczonych Herberta Hoovera dla polskich dzieci, w powiatach Nieśwież i Stołpce.
Rodzinna epopeja, związana z terenem Iwieńca, zakończyła się wraz z wybuchem II wojny światowej, która dopisała jej dalszy, dramatyczny rozdział.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Sanktuarium w Gietrzwałdzie zmaga się z nawracającymi aktami wandalizmu

2026-10-10 12:54

[ TEMATY ]

sanktuarium

Gietrzwałd

akt wandalizmu

facebook.com/ Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej - Kanonicy Regularn

Do kolejnych aktów wandalizmu dochodzi na terenie sanktuarium. Nieznani sprawcy zniszczyli m.in. ołtarz polowy i drzewa wzdłuż alejki różańcowej. Parafia zgłosiła sprawę policji i zwróciła się do wiernych z apelem o czujność oraz poszanowanie miejsca modlitwy.

Na terenie sanktuarium od pewnego czasu dochodzi do powtarzających się aktów wandalizmu. Jak poinformowano w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych, zniszczenia objęły m.in. ołtarz polowy, na którym pojawiły się malunki wykonane sprayem. Dewastacji uległy również drzewa rosnące wzdłuż alejki różańcowej.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: Wykryto guzek w płucach, udam się na operację

2026-10-11 12:24

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Papież poinformował wiernych po modlitwie Anioł Pański, iż wykryto u niego w płucach guzek. Wobec tego uda się w najbliższych dniach na operację.

„Najdrożsi, niedawno, podczas badań kontrolnych, lekarze wykryli u mnie niewielki, ograniczony guzek w płucu. Został on wykryty na bardzo wczesnym etapie i jest dobrze zlokalizowany. Lekarze uznali, że wskazana jest interwencja chirurgiczna. Dlatego, zgodnie z ich zaleceniami, zdecydowałem się na operację, aby go usunąć. Zabieg jest już zaplanowany na najbliższe dni. Dziękuję Wam za duchową bliskość i powierzam się Waszej modlitwie” – powiedział Leon XIV.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV: Wykryto guzek w płucach, udam się na operację

2026-10-11 12:24

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Papież poinformował wiernych po modlitwie Anioł Pański, iż wykryto u niego w płucach guzek. Wobec tego uda się w najbliższych dniach na operację.

„Najdrożsi, niedawno, podczas badań kontrolnych, lekarze wykryli u mnie niewielki, ograniczony guzek w płucu. Został on wykryty na bardzo wczesnym etapie i jest dobrze zlokalizowany. Lekarze uznali, że wskazana jest interwencja chirurgiczna. Dlatego, zgodnie z ich zaleceniami, zdecydowałem się na operację, aby go usunąć. Zabieg jest już zaplanowany na najbliższe dni. Dziękuję Wam za duchową bliskość i powierzam się Waszej modlitwie” – powiedział Leon XIV.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję