Reklama

Nieprzerwane pasmo

Na podwórku przed starą, sosnowiecką kamienicą biega bez celu gromada młodszych dzieci, obok mężczyźni o podobnych do siebie twarzach sprzątają gruz. Po drugiej stronie, w sieni innej kamienicy mężczyzna kładzie na kartce papieru dużą dłoń, którą mała dziewczynka obrysowuje mazakiem dla zabawy. Tu maluchy bawią się byle czym. Po korytarzu kręcą się dzieci i kobiety. Wszystkie to ciocie. Najmłodszym zdarza się, że mylą, która jest matką.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jasiek dojada kanapkę z mielonką. Tu dzieci nie grymaszą. - Dobrze, że nikt z zewnątrz tutaj nie przychodzi. Człowiek nie czuje wstydu - mówi Ewa patrząc niemo przez okno, bujając na kolanach dwuletniego Jasia. W małym, ciemnym pokoju stoją: stary regał, wersalka, łóżeczko. Synowie z pierwszego związku kobiety są u teściowej. - Nie chcą mieszkać w tej norze - wyznaje 35-letnia kobieta. O swoim życiu mówi, że została stworzona chyba na próbę, żeby zobaczyć, ile człowiek może wytrzymać. - W ciągu ostatnich dwóch miesięcy schudła i poczerniała na twarzy - zaznaczają znajome z kamienicy.
- W naszym domu rodzinnym było nas sześcioro: trzy dziewczyny i trzech chłopaków. Matka - pracownik biurowy, ojciec - górnik, niby żadnej patologii, alkoholu. To było chyba najgorsze... Zazdrościłam koleżankom, gdy opowiadały, że ojciec przyszedł pijany, zdjął buty i śpi. Wolałabym, żeby spał... Zaczął przychodzić do mojego pokoju, gdy miałam 8 lat. Pękło we mnie dopiero po 6 latach, wtedy jej powiedziałam - słowo matka nie chce Ewie przejść przez gardło. - Krzyknęła: „Po co paradujesz w koszuli do łazienki?!”. Kilka ucieczek do dziadków, dwie próby samobójcze. Nie skończyła zawodówki, ciągle uciekała. Wyszła za mąż w wieku 17 lat. Nie wie czy z miłości, czy żeby znów uciec... W 1989 r. urodził się syn, rok później - drugi. Mąż pił, ale tłumaczyła sobie, że się zmieni. Córkę urodziła w siódmym miesiącu, 11 dni później, gdy mąż z kolegami popijał w pracy, umarła na jej rękach. - Tej nocy osiwiałam. Odeszłam, znalazłam mieszkanie, pracę, potem poznałam Adama. Żaden degenerat, były pułkownik, pracownik ochrony - opowiadając wyciąga zdjęcie przystojnego mężczyzny w mundurze.
- Taki był dobry, że kiedy padał deszcz, jakby mógł, suchy chodnik by mi pod nogi kładł. Trzymał mnie za rękę, gdy rodził się Jasiek. Potem się zmienił... Tamtego dnia wyszedł zapłacić czynsz. Dwa tygodnie czekałam z dzieckiem bez środków do życia. Nie wrócił… Aż trafiłam tutaj, jedna ze znajomych użyczyła mi pokoju.
Ewa jest „00”, tak mówią te, które nie mają nic, żadnego dochodu. Na początku nikt nie wiedział, gdzie jest Ewa. Zawsze zaradna, kiedyś szanowana brygadzistka w pracy...
- Ludzie mieszkają w tych pseudo-domach całe życie. Ja tutaj nie zostanę - mówi wolno, czasem milknie. Ewa obserwuje siebie z boku: jak wstaje, parzy kawę, potem gotuje mleko dla Jaśka, idzie na dyżur w kuchni, potem na spacer wśród baraków, obiad, ścieranie korytarza. A pytanie: „co ja tu robię?” - wciąż dźwięczy jej w uszach. Już załatwiła sobie sprzątanie na noc. W dzień będzie siedzieć z Jaśkiem, w nocy pójdzie na autobus, a Ola przypilnuje dziecka. Tu kobiety się zżywają, organizują się jakby instynktownie. - Mimo wszystko, wierzę, że kiedyś będzie lepiej, może już niedługo odmieni się to nieprzerwane pasmo nieszczęść - zaznacza z nadzieją w głosie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: Pożegnano 415 dzieci martwo urodzonych

2026-10-14 07:28

[ TEMATY ]

dzieci martwo urodzone

Duszpasterstwo Rodzin Dzieci Utraconych Archidiecezji Krakowskiej

W krakowskich Podgórkach Tynieckich odbył się pogrzeb dzieci martwo urodzonych. Ceremonia, podczas której pożegnano 415 dzieci, miała miejsce 13 października 2026 roku.

– Istnieje pokusa, żeby powiedzieć, że dzisiaj żegnamy około czterystu dzieci. To jednak byłoby nie w porządku, bo chcemy każdemu z tych czterystu piętnastu dzieci powiedzieć, że o nim pamiętamy – mówił w homilii ks. dr Janusz Kościelniak, diecezjalny duszpasterz Rodzin Dzieci Utraconych. – Każde z tych dzieci utraconych jest konkretnym człowiekiem, który ma swoich rodziców i rodzinę – dodał kapłan.
CZYTAJ DALEJ

Nie umrzesz w niełasce. Obiecuję!

„To nabożeństwo jest ostatnim wysiłkiem Mojej miłości i będzie dla ludzi jedynym ratunkiem w tych ostatnich czasach” – tymi słowami zwrócił się Pan Jezus do św. Małgorzaty Marii Alacoque w jednym z objawień, które stały się jej udziałem. Zbawiciel miał na myśli nabożeństwo do swojego Najświętszego Serca, a na jego propagatorkę wybrał właśnie francuską mistyczkę

Św. Małgorzata Maria Alacoque (1647-90) posługiwała w klasztorze Sióstr Wizytek w Paray-le-Monial. Pan Jezus sam ją wybrał, aby objawić jej moc swojego Serca, „które tak bardzo kocha ludzi”, a spotyka się wyłącznie z niewdzięcznością, pogardą i obojętnością. Zapewnił przy tym, że Jego Serce aż kipi od łask, a dostąpią ich ci, których jedyną zasługą będzie, iż to Serce po prostu ukochają i będą Mu oddawać należną cześć.
CZYTAJ DALEJ

Zapalmy świecę poświęconą dzieciom utraconym

2026-10-14 19:02

[ TEMATY ]

apel

Romolo Tavani/pl.fotolia.com

Do zapalenia Świecy Pamięci oraz modlitwy za dzieci, które zmarły przed narodzeniem lub krótko po nim, zachęca Polska Federacja Ruchów Obrony Życia w związku z przypadającym 15 października Dniem Dziecka Utraconego. Przedstawiciele Federacji przypominają o znaczeniu godnego pożegnania i pochówku dzieci, a także o roli hospicjów perinatalnych, które otaczają opieką rodziny w obliczu niepomyślnej diagnozy prenatalnej.

Dzień Dziecka Utraconego jest okazją do upamiętnienia dzieci zmarłych przed narodzeniem lub niedługo po przyjściu na świat, a także do okazania solidarności z rodzicami przeżywającymi żałobę. W wielu miejscach Polski organizowane są Msze święte, nabożeństwa i wspólne modlitwy. Odbywają się również zbiorowe pochówki dzieci zmarłych przed narodzeniem, a na cmentarzach powstają specjalne Groby Dzieci Utraconych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję