Reklama

Parafia Matki Bożej Anielskiej w Polichnie

Mała perełka

Niedziela kielecka 4/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Historia

Reklama

Początki Polichna giną w mrokach dziejów. Najdawniejsi kronikarze chętniej wspominają pobliskie Chęciny, które w historii Polski zapisały się trwale na kartach historii. Polichno do kronikarskich ksiąg wpisywane było niejako „przy okazji”, ponieważ była to wieś służebna w stosunku do Chęcin. Potwierdzeniem tych słów jest zapis pod datą z 1340 r., kiedy to Kazimierz Wielki wydał zgodę na połączenie Polichna z Chęcinami. Decyzja króla sprawiła, że ta mała miejscowość na długie wieki została połączona z parafią miejską w Chęcinach.
W kolejnych wiekach kroniki o Polichnie milczą lub wspominając tylko zdawkowo, wymieniają liczbę „dymów” czy należną dziesięcinę. Dopiero w XVI w. o Polichnie kroniki się więcej rozpisują, a to za sprawą rozwoju kopalnictwa w tymże regionie. W 1564 r. w Polichnie, wsi rolnej, istniała osada górnicza. Górnicy dobywali z pobliskiej Miedzianki rudy miedzi i srebra.
Mieszkańcy Polichna odznaczali się zawsze wielką solidarnością. Tę tak szlachetną cechą ukształtowała w nich wspólna, długa i ciekawa przeszłość. Siłę i wzór mieszkańcy czerpali z życia dawnych górników kruszcowych. Jeśli więc któryś z mieszkańców tej wspólnoty był w potrzebie, cała wieś spieszyła mu z pomocą, pomagając w pracy na roli czy też budowie domu, który zniszczony został przez pożar. Na osłabienie tej więzi wpłynęły zmiany w sposobie życia oraz pracy mieszkańców tej miejscowości. Praca w wielkich zakładach, w „białym zagłębiu” spowodowała rozluźnienie więzów. Rany zadane przez system komunistyczny goją się. Ludzie zaczynają rozumieć, że żyjąc w obecnym czasie, trzeba pomagać drugiemu człowiekowi, a okazji do czynienia dobra nie brakuje.

Początki parafii

Reklama

W 1851 r. Michał Lasa, mieszkający Polichna, wybudował w środku osady drewnianą kaplicę, która została poświęcona w dniu św. Michała w tymże roku. Niestety, drewnianą budowlę szybko nadgryzł ząb czasu i trzeba było wybudować nową. Mieszkańcy Polichna podjęli decyzję wystawienia murowanej kaplicy, która byłaby trwalsza i dłużej im służyła. W 1882 r. ich marzenia się spełniły. Przy głównej drodze, w środku wsi, stanęła murowana kaplica, wokół której przez kolejne lata skupiało się życie religijne jej mieszkańców.
W czasie I wojny światowej do kaplicy w każdą niedzielę przyjeżdżał wikariusz z Chęcin i odprawiał Mszę św. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, sprzed kaplicy wyruszały miejscowe pielgrzymki do sąsiednich parafii na uroczystości odpustowe. Tu, przed kaplicą, bez udziału księdza odprawiano nabożeństwa majowe.
Jednak wszyscy mieszkańcy Polichna z utęsknieniem czekali na budowę kościoła. Pierwsze dziesięciolecia komunizmu nie sprzyjały tym zamysłom, jednak duszpasterze diecezji pamiętali o Polichnie. Bp Jan Jaroszewicz dążył do powiększenia liczby parafii w diecezji i on to właśnie wyznaczył dla Polichna duszpasterza - ks. Mariana Paulewicza, dzięki któremu powstała nowa parafia. Wybudowany został kościół, w nim dwie sale katechetyczne, budynki gospodarcze oraz plebania. Na tę chwilę mieszkańcy wsi czekali wiele lat.
Proboszcz ks. Ziółkowski podkreśla, że to dzięki wysiłkowi parafian w Polichnie powstał dom Boży - tu wszyscy chcieli mieć własną świątynię, w której mogliby się modlić. Kościół pw. Matki Bożej Anielskiej został poświęcony w 1995 r. przez bp. Jana Gurdę.
Kim był pierwszy proboszcz? Wystarczy wspomnieć, że ks. Paulewicz przeszło ćwierć wieku dbał o rozwój materialny i duchowy parafii. Tu pracując, obronił magisterium oraz doktoryzował się. Jego postać jest szeroko znana nie tylko w Polichnie, Chęcinach, ale także w województwie świętokrzyskim. Jego prace naukowe, eseje oraz artykuły dotyczące historii tego regionu wielokrotnie były drukowane w wielu czasopismach.
Po nim pracę w parafii przejął ks. Romuald Iskra, który kontynuował dzieło poprzednika. A od 1 lipca 2001 r. proboszczem parafii został ks. Adam Ziółkowski.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Nasza perełka

Parafię w Polichnie odwiedziłem w święto Trzech Króli. O godz. 16.00 Ksiądz Proboszcz odprawiał Mszę św. Przed Eucharystią rozejrzałem się trochę wokoło i to, co mnie uderzyło, to bardzo mała grupa dzieci i młodzieży, a miejsce, gdzie zazwyczaj w kościele można spotkać młodych ludzi, ławki z przodu - były puste. Szybko jednak dowiedziałem się dlaczego. Otóż cztery pierwsze ławki, jak również część prezbiterium wypełnili ministranci, których doliczyłem się przeszło 30. Dziewczęta zaś na chórze śpiewały kolędy.
Gdy pytałem Księdza Proboszcza, skąd tylu ministrantów, z uśmiechem odpowiadał: „To, proszę pana, nie wszyscy. Mamy w parafii blisko 50 ministrantów. Rodzice rozumieją, jak ważne jest wychowanie młodego pokolenia, chętnie widzą swoich synów w służbie liturgicznej; są dumni z tego, że ich dzieci są zawsze tak blisko Stołu Pańskiego. Dziewczęta zaś należą do grupy śpiewającej. W parafii nie ma organisty, więc one swoim śpiewem upiększają liturgię mszalną - a kto śpiewa, dwa razy się modli. Zarówno ministrantami, jak i scholką dotąd opiekował się Ksiądz Proboszcz. Od niedawna dziewczętami z grupy śpiewającej zajmuje się katechetka Joanna Zych. Efekty jej pracy parafianie mogą podziwiać każdej niedzieli.
Ks. Ziólłkowski dzielił się też i innymi radościami: „Takich mam tu parafian, że choć nie ma kościelnego, kościół jest posprzątany, nie ma organisty - a jest piękny śpiew. Wszyscy troszczą się o naszą świątynię, na którą czekały całe pokolenia. Ta parafia, to nasza perełka - mówi uśmiechając się - tak ją zawsze nazywam.
„Perełka” rozwija się. Dość powiedzieć, że rodzi się więcej dzieci, niż jest zgonów. W ubiegłym roku na świat przyszło aż 14 dzieci, pochówków było 8.
Będąc w okresie świątecznym w kościele w Polichnie, miałem możliwość zobaczenia przepięknej szopki. Całe prezbiterium kościoła zostało zamienione w betlejemską grotę. Ile pracy i wysiłku włożono w jej wykonanie, można sobie tylko wyobrazić. Takie symbole na długo zostają w pamięci i przypominają o Betlejem - „domu chleba”, gdzie narodził się Zbawiciel świata.
Olbrzymia szopa-prezbiterium była potrzebna jeszcze z jednego powodu. Tu młodzi mieszkańcy Polichna wystawili dwie części Betlejem Polskiego według Lucjana Rydla. Podczas premiery były rzęsiste brawa, gorące uśmiechy, a na niektórych twarzach starszych mieszkańców parafii pojawiły się łzy wzruszenia. Młodzi artyści wystawiali jasełka jeszcze wielokrotnie, między innymi w Chęcinach u Franciszkanów oraz w miejscowej szkole.

O miłość i jedność

Życie duchowe w parafii przeżywa swój renesans. Młodzież garnie się do kościoła. Ksiądz Proboszcz często spotyka się z ministrantami, stara się wpoić im chrześcijańskie zasady. Wiele czasu poświęca na rozmowę, uczenie młodych ludzi i ciągłe przypominanie, że „do wyższych rzeczy są stworzeni”. Takie spotkania z młodymi ludźmi są dopełnieniem wychowania, które młodzi otrzymują od rodziców i nauczycieli.
W świątyni ciągle słychać modlitwę o jedność i miłość, które są tak potrzebne. Słowa te ze zdwojoną mocą będzie można prawdopodobnie usłyszeć w sierpniu, kiedy to odbędzie się uroczystość konsekracji świątyni. Na tę okazję mają zjechać dostojni goście z diecezji, ale nie tylko.
Uroczystość ta na pewno przyczyni się do budowy większej jedności wszystkich parafian, dla których dobro wspólnoty jest najważniejsze. Bo jedności oraz miłości nigdy i nigdzie nie jest za wiele.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jednego dnia dwie wizje Europy – Leon XIV o obronie życia, 11 państw o aborcji

2026-09-30 17:49

[ TEMATY ]

aborcja

Leon XIV

Leon XIV we Francji

Vatican Media/Adobe Stock

Fundacja JEDEN Z NAS alarmuje: 28 września Europa usłyszała dwa skrajnie odmienne przesłania dotyczące człowieka i przyszłości kontynentu. Tego samego dnia, gdy przedstawiciele 11 państw europejskich - w International Safe Abortion Day (Międzynarodowy Dzień Bezpiecznej Aborcji) - wezwali do przyjmowania prawa i polityk zwiększających dostęp do aborcji oraz wskazali na działania na rzecz jej dekryminalizacji, papież Leon XIV, przemawiając we Francji, jednym z państw wymienionych w tej deklaracji, wezwał młodych Europejczyków, aby miłowali życie, zakładali rodziny, przyjmowali dzieci i bronili godności każdego człowieka „od pierwszej chwili życia w łonie matki aż po ostatnie tchnienie”.

Wspólną deklarację ogłosili ambasadorowie, wysłannicy i rządy Danii, Estonii, Finlandii, Francji, Islandii, Litwy, Luksemburga, Niderlandów, Norwegii, Hiszpanii i Szwecji. Dokument opublikował rząd Niderlandów 28 września, z okazji Międzynarodowego Dnia Bezpiecznej Aborcji. Sygnatariusze uznają dostęp do aborcji za istotny dla autonomii cielesnej, równości płci, praw człowieka, demokracji i powszechnej ochrony zdrowia. Wzywają do prawa i polityk wspierających dostęp do „safe abortion care” (bezpiecznej opieki aborcyjnej) oraz do ochrony środowisk działających na rzecz dekryminalizacji aborcji.
CZYTAJ DALEJ

Panie! Daj nam sił, byśmy przynosili owoce naszego nawracania się na miłość!

2026-10-01 08:11

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Bóg oczekuje jedynie od człowieka, aby przynosił owoce nawrócenia, owoce miłości i pracy, owoce przyjaźni i modlitwy, by był pracowity w swoim życiu. To najważniejsze, czego oczekuje od człowieka Bóg. Daje mu wiele, obdarza go swoją łaską, przychodzi mu z pomocą w każdej sytuacji, czekając w zamian na – nawet minimalne – owoce jego działań.

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu: «Posłuchajcie innej przypowieści. Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznie, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał. Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś ukamienowali. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: Uszanują mojego syna. Lecz rolnicy, zobaczywszy syna, mówili do siebie: „To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo”. Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc przybędzie właściciel winnicy, co uczyni z owymi rolnikami?» Rzekli Mu: «Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze». Jezus im rzekł: «Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: „Ten właśnie kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła. Pan to sprawił, i jest cudem w naszych oczach”. Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce». Wtedy Jezus rzekł do nich: «Zaprawdę, powiadam wam: Celnicy i nierządnice wchodzą przed wami do królestwa niebieskiego. Przyszedł bowiem do was Jan drogą sprawiedliwości, a wy mu nie uwierzyliście. Uwierzyli mu zaś celnicy i nierządnice. Wy patrzyliście na to, ale nawet później nie opamiętaliście się, żeby mu uwierzyć».
CZYTAJ DALEJ

Różaniec dla zabieganych. Czy trzeba mieć czas, żeby się modlić?

2026-10-01 20:50

[ TEMATY ]

różaniec

dla zabieganych

czy trzeba mieć czas

modlić

Adobe Stock

Październik to dla wielu osób czas powrotu do różańca. W kościołach po raz kolejny rozbrzmiewa „Zdrowaś Maryjo”, a wśród wiernych pojawiają się postanowienia, by tej modlitwie poświęcać więcej czasu. Tyle że z czasem bywa różnie. Praca, dom, dzieci, zakupy, nauka, spotkania i dziesiątki drobnych spraw sprawiają, że wieczorem najczęściej marzymy już tylko o chwili odpoczynku. Czy w takim rytmie dnia jest jeszcze miejsce na różaniec?

Podczas objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie w 1877 roku pojawiło się wezwanie do modlitwy różańcowej. Dla wielu osób różaniec stał się odtąd jedną z najważniejszych codziennych modlitw. Tyle że regularność nie zawsze przychodzi łatwo. Nie każdy ma możliwość, by wieczorem spokojnie usiąść i przez kilkadziesiąt minut modlić się bez przerwy. Czasem wystarczy jednak zacząć od jednej tajemnicy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję