Według badania CBOS „Młodzież 2025” w katechezie uczestniczyło 34,9% badanych uczniów. Jeszcze w 2021 r. było to 54%. Spadek widoczny jest również w Łodzi. W roku szkolnym 2025/2026 na religię uczęszczało 56% uczniów szkół podstawowych. Za tymi liczbami kryją się jednak konkretne dzieci i katecheci, którzy każdego dnia spotykają się z nimi w szkolnych salach.
Rodzina jest kluczem
– W Łodzi jest coraz mniej dzieci na lekcjach religii. Widać to już po klasach pierwszych. Kiedyś przed Pierwszą Komunią św. większość dzieci chodziła na religię, teraz jest ich ok. 70%. – mówi Marzena Wągrowska, nauczycielka religii w Szkole Podstawowej nr 166 im. Akademii Pana Kleksa w Łodzi. Elżbieta Kupisińska, katechetka ze Szkoły Podstawowej nr 35, również dostrzega spadek. – Tendencja jest spadająca, ale trzeba robić swoje. Uważam, że rodzina jest kluczem do wszystkiego, zwłaszcza do wychowywania dzieci w wierze – podkreśla.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Katechetki zauważają, że zmienia się nie tylko liczba uczniów, ale także ich doświadczenie wiary wyniesione z domu. – Mam wrażenie, że dzieci często na katechezie słyszą po raz pierwszy o Panu Jezusie. Jeżeli w domu temat wiary nie jest poruszany, to dla nich jest to zupełna nowość – mówi Wągrowska. Jej zdaniem właśnie dlatego tak ważne jest świadectwo katechety. – Jeżeli podajemy informacje o Bogu z dużą dawką miłości, nie przesłaniamy Pana Jezusa, tylko pokazujemy Go słowami, ale też czynami, jeżeli jesteśmy dla nich żywą Ewangelią, dzieci bardzo chętnie chłoną te treści. Kluczowe jest to, jacy jesteśmy i co reprezentujemy swoim życiem.
Przestrzeń wolności
Podobnie swoją rolę widzi Elżbieta Kupisińska. – Często jesteśmy pierwszym kontaktem w temacie wiary i Boga dla większości dzieci. To, jak przekazujemy sobą Ewangelię, wiarę i Jezusa, jest kluczowe. Swoją postawą można bardzo łatwo zniechęcić dzieci albo odwrotnie – zachęcić je i przyciągnąć – mówi. Katecheza nie jest więc wyłącznie przekazywaniem wiedzy, ale także budowaniem relacji z uczniem. – Często słyszę: „Przychodzę do pani, bo wiem, że mnie pani nie skrytykuje, tylko wysłucha”. Wiedzą, że mogą otwarcie mówić o swoich problemach. Cenne i ważne jest, żebyśmy potrafili słuchać swoich uczniów – mówi Wągrowska. Kupisińska nazywa to „przestrzenią wolności”. – Kiedy uczeń wie, że go kochamy, słuchamy i zauważamy jego problemy, wtedy słucha, ufa i chłonie treści, które przekazujemy, mówiąc o Bogu.
Spadek liczby uczniów na religii to nie tylko statystyka, ale również pytanie o sposób docierania do młodych, dla których wiara coraz rzadziej jest częścią codziennego życia rodzinnego. Odpowiedzią łódzkich katechetek pozostają obecność, świadectwo i gotowość do rozmowy. – Tendencja jest spadająca, ale trzeba robić swoje – podsumowuje Kupisińska.
