W obchodach uczestniczyli bp Krzysztof Nitkiewicz oraz biskup radomski Marek Solarczyk. Uroczystości rozpoczęły się od posadzenia pamiątkowego dębu, któremu nadano imię „Roman”. Drzewo ma przypominać kolejnym pokoleniom o życiu, kapłaństwie i świadectwie Sługi Bożego ks. Romana Kotlarza, a zarazem stać się żywym znakiem pamięci o duchownym związanym rodzinnie z Koniemłotami.
Słowo pasterza
Symbolicznego posadzenia dębu dokonali bp Nitkiewicz oraz bp Solarczyk. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele rodziny ks. Kotlarza, parafianie, samorządowcy oraz osoby, którym bliska jest pamięć o kapłanie i jego niezłomnej postawie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Następnie uczestnicy obchodów zgromadzili się na Eucharystii, której przewodniczył bp Nitkiewicz, natomiast homilię wygłosił bp Solarczyk. Mszę św. koncelebrowali kapłani z diecezji sandomierskiej, radomskiej i kieleckiej na czele z ks. prał. Janem Ziętarskim, dziekanem dekanatu staszowskiego oraz ks. Tomaszem Flisem, proboszczem parafii. Wspólna modlitwa stała się okazją do spojrzenia na ks. Romana Kotlarza jako na kapłana, który pozostał wierny Ewangelii i człowiekowi także wówczas, gdy wymagało to odwagi i narażało go na represje ze strony komunistycznych władz.
Reklama
W homilii bp Solarczyk przypomniał postać Sługi Bożego ks. Romana Kotlarza, wskazując na jego głęboką więź z Bogiem, wierność i zaufanie w obliczu cierpienia. Nawiązując do wydarzeń Radomskiego Czerwca 1976 r., mówił o kapłańskiej postawie ks. Kotlarza, który błogosławił protestujących robotników, a później sam doświadczył prześladowań prowadzących do jego śmierci. Biskup zachęcał, aby 50. rocznica jego męczeńskiej śmierci była wezwaniem do trwania blisko Boga, szczególnie w trudnych i niezrozumiałych doświadczeniach.
Pamięć i modlitwa
Po pięćdziesięciu latach od śmierci kapłana pamięć o nim pozostaje żywa nie tylko wśród jego bliskich czy mieszkańców rodzinnych stron. Jego historia jest także świadectwem dramatycznych losów ludzi Kościoła w czasach komunistycznych oraz przykładem solidarności z tymi, którzy doświadczali przemocy i niesprawiedliwości.
Ksiądz Roman Kotlarz urodził się 17 października 1928 r. w Koniemłotach. Po ukończeniu seminarium duchownego przyjął święcenia kapłańskie w 1954 r. Posługiwał w kilku parafiach, a od 1961 r. był proboszczem parafii w Pelagowie koło Radomia. Najbardziej dramatyczny rozdział jego życia rozpoczął się 25 czerwca 1976 r. Tego dnia znalazł się w Radomiu, gdzie trwał robotniczy protest. Ks. Kotlarz przyłączył się do manifestujących, a stojąc na schodach Kościoła Świętej Trójcy, pobłogosławił idących robotników. W kolejnych dniach podczas nabożeństw modlił się za uczestników protestu, mówił o ich krzywdzie i upominał się o ludzi poddawanych represjom.
Jego postawa zwróciła uwagę komunistycznego aparatu bezpieczeństwa. Kapłan był inwigilowany i szykanowany. Według świadectw miał być również wielokrotnie nachodzony i brutalnie pobity przez funkcjonariuszy. Jego stan zdrowia gwałtownie się pogarszał. Ks. Roman Kotlarz zmarł 18 sierpnia 1976 r., mając 47 lat. Pamięć o nim przetrwała upadek systemu, który próbował go zastraszyć. Z czasem stał się jednym z symboli duchownych wspierających ludzi walczących o godność i podstawowe prawa w czasach PRL. Kościół rozpoczął również jego proces beatyfikacyjny, dlatego przysługuje mu tytuł Sługi Bożego.
