Triduum Paschalne, najważniejsze wydarzenie w roku liturgicznym Kościoła, celebrujące mękę, śmierć i zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa, zgromadziło w archikatedrze lubelskiej kapłanów, osoby życia konsekrowanego i świeckich pod przewodnictwem biskupów. – Zgódź się, aby Zmartwychwstały wszedł w twoje życie, przyjmij Go jako najlepszego przyjaciela. Jeśli byłeś dotąd od Niego daleko, zrób mały krok, a przyjmie cię z otwartymi ramionami. Jeśli zdaje ci się, że trudno za Nim iść, nie lękaj się, On jest blisko ciebie – powiedział abp Stanisław Budzik.
Barometr dojrzałości
Reklama
W Wielki Czwartek podczas Mszy Krzyżma abp Stanisław Budzik wezwał kapłanów, aby stanęli przed Panem jako pokorni słudzy, którym powierzono wielki dar w glinianych naczyniach i którzy ufają nie własnym siłom, ale Temu, który ich namaścił i posłał. Zwracając się do ponad 300 księży, zgromadzonych w katedrze, przypomniał, że „są wzięci z ludu, ale wybrani i uświęceni władzą nauczania, rozgrzeszania oraz sprawowania Najświętszej Ofiary”. Powiedział, że „kapłan podlega ludzkim słabościom, co powinno uczyć go pokory i zrozumienia dla błądzących”. Zaznaczył, że życie duchowe i apostolskie księdza zależy od jego własnego, regularnego korzystania ze spowiedzi. – Spowiednik sam jest grzesznikiem i musi traktować ten sakrament jako niezbędny element własnego uświęcenia – podkreślił, nazywając posługę w konfesjonale „barometrem kapłańskiej dojrzałości”. Arcybiskup Budzik wyraził wdzięczność kapłanom za ich pracę, w tym za wierną i ofiarną służbę; za obecność wśród ludu Bożego zarówno w chwilach radości, jak i smutku; za trud, którego często nie widać na zewnątrz, a który jest fundamentem życia parafii; za wychodzenie do zagubionych i szukanie tych, którzy oddalili się od Kościoła. Wezwał ich, aby byli „twórczymi współpracownikami Boga, którzy na nowo rozpalają ogień miłości i odważnie idą naprzód”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Przy Sercu Jezusa
W Wielki Czwartek Mszy Wieczerzy Pańskiej przewodniczył bp Józef Wróbel. W homilii rozważał fragment Ewangelii św. Jana opisujący Ostatnią Wieczerzę. Prowadząc zgromadzonych przez kolejne etapy Wieczernika, zwrócił uwagę na dwie przeciwstawne postaci: Judasza i św. Jana. Zdrajcę ogarnęła noc, umiłowanego ucznia światło. – Jezus jest światłem; im dalej od Niego jesteśmy, tym bardziej narażamy się na pokusy szatana. Jeśli jesteśmy blisko Chrystusa, blask Jego miłości ogarnia nas coraz bardziej – nauczał. Biskup Wróbel zachęcał, aby jak św. Jan być tak blisko Jezusa, by czuć bicie Jego serca, które „bije najmocniej, gdy Siebie czyni darem”. – Msza Wieczerzy Pańskiej to nie tylko wspomnienie ustanowienia Eucharystii, to osobiste spotkanie z Chrystusem, który każdego z nas do końca umiłował – podkreślił.
Rozpostarte ramiona Krzyża
Reklama
W Wielki Piątek podczas Liturgii Męki Pańskiej bp Artur Miziński podkreślił, że od zajmowanego miejsca pod Chrystusowym krzyżem zależy radość z Jego zmartwychwstania. W pasterskiej refleksji przeniósł zgromadzonych na wzgórze Golgoty, gdzie Syn Boży umarł na drzewie krzyża. – Ten znak hańby dla chrześcijan stał się znakiem miłości i zwycięstwa, bo na nim Chrystus pojednał niebo z ziemią, człowieka z Bogiem – podkreślił. – Misterium krzyża zawiera w sobie tajemnicę nocy, nieopisanego bólu i poniżenia, ale też tajemnicę niezwyciężonego światła, radości i ostatecznego zwycięstwa. Paschalne Misterium Chrystusa daje człowiekowi prawdziwą i ostateczną odpowiedź na najbardziej dręczące i bolesne pytania o sens cierpienia, przemijania i śmierci. Na te pytania nie odpowie ludzka wiedza ani nauka. Każda próba rozwiązywania bolesnych problemów, pomijająca Chrystusa, okazuje się niewystarczająca – nauczał. Biskup Miziński podkreślił, że Krzyż Chrystusa jest źródłem radości, bo wkopany głęboko w ziemię i wznoszący się ku niebu łączy te dwa światy.
Przed nami życie
Podczas Liturgii Wigilii Paschalnej bp Adam Bab zaapelował, by ci, którzy przyjmują orędzie Zmartwychwstałego Chrystusa, stali się ludźmi paschalnymi, czyli takimi, którzy nawet w przeciwnościach losu żyją Ewangelią i przekazują ją innym. Podkreślił, że ci, którzy przyjęli chrzest, są dziedzicami nowego życia, wolności i miłości, a ich „programem wędrowania przez życie do życia” jest miłość. – Jesteśmy ludem Boga, On nas przeprowadził z ciemności do światła, ze śmierci do życia, ze smutku do radości, z niewoli do wolności, z chaotycznego dryfowania przez życie do sensownego pielgrzymowania w kierunku domu Ojca. Mamy nowe życie, by innych wyzwalać; doświadczamy miłości, by innym ją dawać – powiedział. Jak nauczał, nasza pascha stała się możliwa dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa, ale i dzięki sakramentowi chrztu świętego. – Chrzest jest jak przerzucony pomost pomiędzy moją osobą i moim życiem a Zmartwychwstałym Panem, żebym zaczął należeć do Niego, żebym zaczął tworzyć z Nim wspólnotę – podkreślił. – Dla nas śmierć jest już pokonana; przed nami tylko życie. Zostaliśmy obdarowani przez chrzest nowym życiem, Bożym życiem; takim, którego nie będziemy się bali oddawać innym. Warto żyć szlachetnie, pięknie, niezwykle. Jesteśmy wolni, przynależymy do Boga i możemy stać się dla innych darem – podkreślił bp Bab.
Najlepszy Przyjaciel
W niedzielę Zmartwychwstania Pańskiego abp Stanisław Budzik przewodniczył uroczystej Mszy św. z udziałem kapituły archikatedralnej. – Zmartwychwstanie Chrystusa to boska pieczęć na całym Jego życiu, to ukoronowanie wszystkich Jego proroczych słów, dopełnienie wszystkich zdumiewających czynów. To wymowne świadectwo Jego bóstwa – nauczał. Mimo tego, że w Wielki Piątek Jezus został ukrzyżowany, skonał na krzyżu w męczarniach i przebito Mu serce, a Jego ciało noszące na sobie ślady okrutnej męki złożono w opieczętowanym i strzeżonym grobie, na nic zdały się zabezpieczenia. – Chrystus powstał z martwych, a wieść o zmartwychwstaniu szybko obiegła zatrwożonych uczniów, przywróciła im nadzieję i wiarę; podnieśli czoła, przestali się lękać i umocnieni Duchem Świętem poszli na cały świat, aby głosić Ewangelię – powiedział ksiądz arcybiskup. Zachęcił zgromadzonych, aby „wsłuchali się w muzykę wielkanocnych dzwonów”. – Podnieśmy nasze czoła, przestajemy się lękać, bo wiemy, komu zawierzyliśmy: Zwycięzcy śmierci, piekła i szatana – zaapelował. Metropolita zwrócił uwagę, że w świecie wciąż nie brak ludzi pragnących Chrystusa i Jego naukę przysłonić ciężkim kamieniem obojętności i zapomnienia. – Także w naszych czasach próbuje się postawić Chrystusowi straże, aby nie wychodził poza mury kościoła, aby nie szedł do ludzi, aby nie mieszał się do życia społecznego i narodowego. Cywilizacja śmierci zdaje się w wielu rejonach triumfować nad cywilizacją życia – ubolewał. Jednak od razu podkreślił, że ostatnie słowo zawsze należy do życia, do Chrystusa. – Często jesteśmy zmęczeni, rozczarowani i smutni, odczuwamy ciężar naszych grzechów, wydaje się nam, że nie podołamy. Nie zamykajmy się w sobie, nie traćmy ufności, nigdy nie ulegajmy zniechęceniu. Nie ma takich sytuacji, których Bóg nie mógłby odmienić, nie ma takiego grzechu, którego nie mógłby nam przebaczyć, jeśli otworzymy się na łaskę Jego miłosierdzia – zapewnił.
