Tuż przed świętami Bożego Narodzenia 1985 r. grupa 33 diakonów przyjęła święcenia prezbiteratu w katedrze lubelskiej oraz w kościele Świętej Trójcy w Chodlu. 40 lat później wokół ołtarza archikatedry lubelskiej wielu spośród nich zgromadziło się na Mszy św., by podziękować Bogu „za łaskę wybrania i powołania oraz za dar święceń i możliwość posługi ludziom spragnionym Boga”. – Stajemy w obliczu tej świadomości, którą pięknie wyraża papież Benedykt XVI, że kapłan musi być człowiekiem modlitwy; człowiekiem, który dogłębnie zna Chrystusa, który Go spotkał i nauczył się Go kochać. Dziś stajemy przy ołtarzu, by dziękować i nadal rozwijać swoją duchowość, bo tylko tak możemy służyć tym, do których Pan nas posłał – powiedział ks. Ryszard Podpora. Eucharystii przewodniczył abp Stanisław Budzik; sprawowali ją biskupi pomocniczy Artur Miziński i Adam Bab oraz biskup senior Mieczysław Cisło, który należał do grona wychowawców i profesorów kapłanów wyświęconych w grudniu 1986 r.
W pasterskiej refleksji abp Stanisław Budzik podkreślił, że w katedrze „wszystko się zaczęło”. – Przez włożenie rąk i modlitwę konsekrację bp. Bolesława Pylaka staliście się kapłanami Jezusa Chrystusa. To On was posłał, abyście hojnie rozdawali Jego Słowo, Jego Ciało i Jego przebaczenie. Wracacie do tamtych chwil jako pasterze już doświadczeni, z radościami i z trudami, z pamięcią o tylu miejscach, w których Bóg pozwolił wam pracować i głosić Ewangelię – powiedział metropolita. Z grona jubilatów 3 odeszło do domu Ojca, a 3 porwał świat; w grupie pozostałych jest 13 proboszczów, rektor kościoła, pracownicy naukowi i kurialni, kapelani szpitala, niektórzy pracują w innych diecezjach lub poza Polską. – Kapłański jubileusz jest powrotem do źródła – powiedział ksiądz arcybiskup. – Przez 40 lat codziennie ponawialiście oddanie Bogu przy ołtarzu, w konfesjonale, przy chorych, na katechezie, w kancelarii, na uczelni, w ciszy modlitwy, w trudzie prowadzenia parafii, w samotności i we wspólnocie kapłańskiej. Tak wiele razy mówiliście Bogu „oto jestem cały Twój”, mimo zmęczenia i niezrozumienia, mimo tego, że nie wszystko układało się tak, jak w dniu święceń – wyliczał abp Budzik. – Dziś możecie się radować z przebytej drogi; to radość okupiona wiernością – podkreślił. Nazywając dobro po imieniu, metropolita wskazał na bezmiar Bożej łaski, ale też na konkretne sytuacje, w których przez sakramentalną posługę ktoś powrócił do Boga, uratował małżeństwo, odzyskał nadzieję; gdy Msza św. albo proste słowo były dla kogoś ratunkiem. – Kapłan często nie widzi owoców swojej pracy, a jubileusz pomaga te owoce zobaczyć – powiedział. Jubilatom wskazał na Maryję, która jest wzorem postawy wdzięczności wobec Boga, który czyni cuda w historii człowieka. – Wasz jubileusz, który jest powrotem do pierwotnej miłości, jest nie tylko waszą radością; ma umacniać wspólnotę Kościoła, kapłanów i wiernych świeckich; ma mówić, że wierność jest możliwa, że warto iść Bożą drogą – podkreślił abp Budzik.
Na zakończenie Eucharystii ks. Ryszard Podpora wyraził wdzięczność wszystkim, którzy przygotowali jubileuszową uroczystość. W imieniu swoich kursowych kolegów poprosił o pasterskie błogosławieństwo, by mogli trwać na swoich posterunkach, by każdego dnia uświęcali ludzi i siebie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
