Reklama

Rodzina

To styl życia

Czy skrót NPR coś ci mówi? A wiesz, że pod tą nazwą kryje się znacznie więcej, niż może się wydawać?

Niedziela Ogólnopolska 45/2022, str. 42-43

[ TEMATY ]

NPR

metoda NPR

Opracowanie: Studio Graficzne Niedzieli na podstawie archstl.org

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Naturalne metody planowania rodziny (NPR) od lat kojarzyły się niemal wyłącznie z rozpoznawaniem dni płodnych. Okazuje się, że to bardzo wąskie spojrzenie. – Metoda ma nam pomóc w oswojeniu się z naszym ciałem, w zaprzyjaźnieniu się z nim – mówi Teresa Niewiadomska, diecezjalna doradczyni życia małżeńskiego i rodzinnego archidiecezji gnieźnieńskiej. – Jeżeli podchodzimy do niej wyłącznie jak do sposobu odkładania poczęcia, to metoda staje się narzędziem. A tymczasem powinno się na nią spojrzeć szerzej. Może się stać stylem życia, w który wpisana jest znajomość własnego ciała. W trosce o swoje zdrowie korzystamy z porad różnych specjalistów, trenerów personalnych itd., jest to dla nas oczywiste. Czymś oczywistym może być również zwrócenie się do doradcy rodzinnego, kiedy troszczymy się o nasze zdrowie prokreacyjne.

Co o sobie wiemy?

Reklama

Wydaje się, że żyjemy w czasach nastawionych na samoświadomość, samorozwój, opiekowanie się sobą. A tymczasem... – Współczesna kobieta mimo wszystko mało wie o sobie, o swoim zdrowiu, dniach płodnych czy niepłodnych, czyli tak naprawdę o swoim cyklu. Rytm płodności nic jej nie mówi – uważa Teresa Niewiadomska. – A jeśli obserwujemy siebie, możemy się bardzo szybko zorientować, kiedy coś odbiega od normy i zareagować odpowiednio wcześnie. Widzę, że wiele kobiet chce korzystać z płodności, gdy jest im potrzebna, i wyłączyć ją wówczas, gdy jej nie potrzebuje. Słowem: mieć nad tym wszystkim kontrolę. Często jednak wybierają to, co jest dobrze reklamowane, ale niekoniecznie zdrowe i dobre dla nich. Tymczasem ośmieszane przez niektóre środowiska metody są atrakcyjną alternatywą, która daje satysfakcję i zapewnia monitorowanie cyklu.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kto może korzystać z tych metod? Czy rzeczywiście każdy? A może istnieją jakieś ograniczenia? – To propozycja dla nastolatek, które chcą się oswoić ze swoim ciałem. Dla par, które są jeszcze przed ślubem, ale już planują poczęcie, bo to najlepszy moment na wyznaczenie okna płodności. Dla osób, które chcą pogłębić więź małżeńską. Dla tych, którzy chcą żyć w zgodzie z naturą i własnym sumieniem. Dla kobiet, których płodność już wygasa. Dla par, które mają problem z poczęciem. Naprawdę dla każdego.

Ważna decyzja

Reklama

Wiedza o funkcjonowaniu ludzkiego organizmu mocno się rozwinęła i obecnie istnieje więcej metod obserwacji cyklu niż kiedyś, więc można wybrać taką, która najlepiej pasuje do naszego stylu życia i indywidualnych możliwości. Warto szukać, pytać, konsultować się. – Wybór metody jest ważną decyzją, nie polecam uczyć się z podręcznika lub internetu – mówi doradczyni. – Lepiej poświęcić czas na spotkanie z nauczycielem danej metody. W Polsce jest dość duży wybór metod i istnieje cała siatka poradni rodzinnych, tych przy parafiach, ale też poradni specjalistycznych w innych miejscach. Coraz więcej doradców w Polsce działa nie tylko w ramach poradni przyparafialnych, co pokazuje, że NPR nie jest wyłącznie dla osób wierzących. Nauczyciel metody jest w stanie prowadzić kobietę, sprawdzić, czy poprawnie się obserwuje i zapisuje te obserwacje na karcie cyklu, a w końcu zinterpretować cykl. Do doradcy zawsze można wrócić, by skonsultować się w ważnych momentach, np. przy trudnościach z poczęciem, po porodzie, w czasie menopauzy itd. Niepokój, brak zaufania do NPR tak naprawdę wiąże się z brakiem zaufania do siebie, do swoich umiejętności. Ale właśnie od tego są doradcy rodzinni, by nauczyć, wyjaśnić, pomóc w interpretacji.

Pogaduchy o zdrowiu

Żeby pomóc w zrozumieniu tego wszystkiego, Polskie Stowarzyszenie Nauczycieli Naturalnego Planowania Rodziny przeprowadziło kampanię społeczną „Porozmawiajmy o zdrowiu prokreacyjnym”. W jej ramach zachęcano m.in. do odwiedzenia strony pogaduchyozdrowiu.psnnpr.com , na której działa... Poradnia Zdrowia Prokreacyjnego on-line. „Otworzyliśmy poradnię on-line, aby osoby prowadzące obserwacje objawów płodności miały dostęp do specjalistów, u których mogą uzyskać wsparcie i pomoc przy pojawiających się trudnościach bez względu na miejsce zamieszkania. Pomoc jest adresowana w szczególności do osób, które z racji odległości od stacjonarnych poradni zdrowia prokreacyjnego były do tej pory wykluczone z korzystania z takich porad. W ten sposób chcemy budować i powiększać kapitał społeczny w zakresie płodności, prokreacji i profilaktyki zaburzeń zdrowia” – czytamy na stronie.

– Zdrowie prokreacyjne rozumiemy bardzo szeroko. Z naszą kampanią staraliśmy się dotrzeć do jak największej liczby osób – mówi Dorota Hołubecka, koordynator projektu. – Widzimy już owoce tych działań w postaci korespondencji mailowej czy rejestracji on-line. Udzielono wielu porad, część osób wraca, dopytuje, bo np. zmieniła się ich sytuacja i chcą się skonsultować.

Działalność poradni jest skierowana do ludzi z całej Polski.

Od obserwacji do stylu życia

Warto zauważyć, że rozpoczęcie przygody z wybraną metodą NPR może być też początkiem tak modnego dziś życia w zgodzie z naturą, ze sobą; impulsem do całościowego spojrzenia najpierw na siebie, później, być może, na swoje relacje, pracę zawodową, codzienne funkcjonowanie. Tak naprawdę naturalne planowanie rodziny było punktem wyjścia. Szukano narzędzia mającego pomóc małżonkom w odkładaniu poczęcia, gdy są do tego niekorzystne warunki, w sposób nieingerujący w płodność. Jednak przez dziesiątki lat istnienia tych metod zaczęła się poszerzać wiedza o płodności. Lata obserwacji prowadzonych przez kobiety pokazały, ile można się w ten sposób dowiedzieć o funkcjonowaniu ludzkiego organizmu.

– Moje doświadczenie jest takie, że kobiety, które decydują się na prowadzenie obserwacji, po pewnym czasie zaczynają pytać i szukać dodatkowych informacji, po prostu interesować się swoim zdrowiem. Metoda przestaje służyć jedynie planowaniu czy odkładaniu poczęcia. Kobiety czują potrzebę zatroszczenia się o swoją płodność i w tym celu zaczynają się przyglądać swojej diecie, swojemu stylowi życia. Moim zdaniem, jest to takie otwarcie świadomości na własną fizjologię, na własne funkcjonowanie – podkreśla Dorota Hołubecka. – Dzięki samoobserwacjom dowiadujemy się, jak cykl wpływa na kobietę. Tak zostałyśmy stworzone, że jesteśmy uwarunkowane w cykliczności, i to w pewien sposób nas determinuje, wpływa na nasze funkcjonowanie, samopoczucie. Mając tę wiedzę i obserwując siebie, jesteśmy w stanie zaplanować sobie różne rzeczy. Wiemy, kiedy mamy większy potencjał i kiedy jesteśmy gotowe na różne wyzwania, a kiedy jest czas, że powinnyśmy bardziej „się otulić”, zadbać o siebie. Stajemy się bardziej uważne, wrażliwe na siebie. Stąd też nasza kampania miała tytuł „Porozmawiajmy o zdrowiu prokreacyjnym”. Bo chodzi o coś więcej niż samo planowanie rodziny.

2022-10-28 12:15

Oceń: +2 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Burza w szklance wody

Niedziela sosnowiecka 29/2014

[ TEMATY ]

NPR

Juliana Coutinho / photo on flickr

– Co? Naturalne metody? Przecież to „katolicka ruletka”, nieskuteczny kalendarzyk naszych babć! – często słychać wśród „postępowych”, młodych, ambitnych kobiet. Niesamowicie uciążliwe i czasochłonne...

Dziewczyny, powiedzcie szczerze – która z was miałaby na to czas? – pyta nauczyciel akademicki podczas wykładu. Taka metoda jest bardzo niewygodna, wprowadza w związek rutynę. Przecież w „tych sprawach” potrzebna jest spontaniczność. Nie mogę się zaprogramować na konkretny dzień tygodnia, nie jestem maszyną – mówi młody mężczyzna, planujący ślub. Pigułka jest wygodniejsza, a na dodatek nie odczuwam przecież żadnych skutków ubocznych. Po co mam z niej rezygnować? – można usłyszeć od młodziutkich kobiet, rozpoczynających współżycie. Ja nie mam regularnych cykli miesięcznych. Nie będzie się dało zastosować u mnie metod naturalnych – stwierdza świeżo upieczona narzeczona. Przecież to po prostu watykańska, naturalna antykoncepcja. Na dodatek o niskiej skuteczności. Nie rozumiemy dlaczego jest narzucana przez Kościół, który jednocześnie zabrania stosowania innych, o wiele bardziej skutecznych sposobów zapobiegania niechcianej ciąży. A przecież i tak chodzi o to samo – może powiedzieć niejedno elegancko ubrane, wykształcone małżeństwo. Śmiem twierdzić, że nikt, kto stosuje metody naturalne świadomie, poznawszy uprzednio ich głęboki sens i założenia, nie nazwie ich metodą antykoncepcyjną. Dlaczego? Spójrzmy na rozwinięcie skrótu NPR – Naturalne Planowanie Rodziny. Planowanie rodziny – a więc nie tylko unikanie poczęcia (dodajmy: odpowiedzialne, z konkretnych powodów), ale także pragnienie przyjęcia nowego życia, umiejętność czekania na odpowiedni moment, kiedy dziecko ma się pojawić. Metody NPR cechuje otwartość na życie – akt małżeński odbywa się z uszanowaniem kobiecego rytmu płodności. Bardzo ważna jest motywacja, która skłania pary do stosowanie metod naturalnych. Można wprowadzać w życie same założenia naukowe NPR i być zamkniętym na życie – wtedy tak naprawdę zatracana jest cała głębia stosowania tych metod i zamiast pogłębienia jedności i miłości małżeńskiej, efektem ich stosowania jest grzech. Głębokie zrozumienie i świadome stosowanie metod naturalnych buduje więź małżeńską, pozwala żyć w pokoju i radości, uczy samoopanowania, odpowiedzialności, pracy nad sobą i wyzwala z egoizmu, którego żaden człowiek nie jest przecież pozbawiony. Nie ma większej radości niż życie w łasce Bożej, według Jego planu. On wiedział, że tak postępując, będziemy szczęśliwi. Także w dziedzinie seksualności.
CZYTAJ DALEJ

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Watykan potwierdza: dziś Leon XIV przeprowadza się do Pałacu Apostolskiego

2026-03-14 17:21

[ TEMATY ]

Watykan

Vatican Media

Dzisiejszego popołudnia papież Leon XIV wprowadza się do apartamentu w Pałacu Apostolskim, przenosząc się wraz ze swoimi najbliższymi współpracownikami do pomieszczeń, z których korzystali jego poprzednicy - informuje Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Ostatnim papieżem, który mieszkał w tym apartamencie, był Benedykt XVI do czasu swej rezygnacji w lutym 2013 roku. Papież Franciszek wolał zamieszkać w watykańskim Domu Świętej Marty, tym samym naznaczony historyczną obecnością wielu papieży apartament w Pałacu Apostolskim opustoszał i niezamieszkany zaczął powoli niszczeć. „Il Messaggero” informuje, że gdy Leon XIV udał się tam po swym wyborze, zobaczył pleśń i zacieki na ścianach. Remontu wymagała instalacja wodno-kanalizacyjna, a instalację elektryczną trzeba było całkowicie przerobić, dostosowując do nowych norm. Ostatni remont papieski apartament przeszedł po wyborze Jana Pawła II, Benedykt XVI poprosił jedynie o odświeżenie niektórych pomieszczeń.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję