Reklama

Głos z Torunia

75. rocznica śmierci bł. ks. Stefana W. Frelichowskiego

Mój Wicek

O bł. ks. Stefanie Wincentym Frelichowskim po raz pierwszy usłyszałam w 1999 r. Od jednego z kleryków dostałam wtedy obrazek z wizerunkiem beatyfikacyjnym Wicka.

Niedziela toruńska 10/2020, str. VI

[ TEMATY ]

bł. Stefan Frelichowski

rocznica śmierci

Chełmża

Anna Głos

Podczas jednej z wizyt w bliskiej nam, pięknej Chełmży

Podczas jednej z wizyt w bliskiej nam, pięknej Chełmży

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wchwili poznania nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Jakiś ksiądz, obóz, do tego jakaś siostra zakonna, którą ponoć uzdrowił. Wydawało mi się to odległe. Nie moje towarzystwo.

W redakcji

Kolejne zetknięcie z Frelichowskim odbyło się kilka lat później na płaszczyźnie pracy w redakcji Głosu z Torunia. Od mojego proboszcza dostałam egzemplarz Pamiętnika Frelichowskiego, potem kolejne pozycje z nim związane. Przyjmowałam je, bo lubię książki, ale Frelichowski był w gruncie rzeczy jednym z wielu tematów, o których pisałam. Dzisiaj wiem, że nie był to czas stracony, bo choć nie spotkałam go wtedy jeszcze tak naprawdę, to powoli go poznawałam.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Największą cechą cudów jest to, że są takie zwyczajne.

Podziel się cytatem

Bliska Chełmża

Reklama

Jesienią 2013 r. wyszłam za mąż za Pawła. Wkrótce po tym nasze obrączki, choć z białego złota, zaczęły jakby rdzewieć. Firma uznała reklamację i zrobiła nowe. Pobłogosławił je nam zaprzyjaźniony ksiądz – ten sam, od którego jako kleryka dostałam obrazek Frelichowskiego. Poświęcenie odbyło się 16 czerwca 2014 r. w zakrystii chełmżyńskiej konkatedry, bo wtedy ów kapłan był tam wikariuszem. A data? Dokładnie 13. rocznica święceń tego księdza. Z tamtego dnia zapamiętałam radość, że wreszcie po kilku miesiącach powróciły do nas symbole naszego małżeństwa i że towarzyszył temu nasz przyjaciel – kapłan. I jeszcze to, że z wizerunków zawieszonych w zakrystii patrzyli na nas św. Jan Paweł II i bł. ks. Stefan Wincenty Frelichowski – rodowity chełmżyniak, który przecież nieraz bywał w tej zakrystii i który 15 marca 1937 r. w tej świątyni sprawował swoją pierwszą Mszę św.

Przez kolejnych kilka lat często zaglądaliśmy do Chełmży. Najpierw do zaprzyjaźnionego księdza, a gdy on zmienił parafię, to ot tak: na spacer nad jeziorem czy na grób mojego zmarłego kolegi, z którym współpracowałam w redakcji. Potem tak się złożyło, że w ramach obowiązków służbowych miałam obsłużyć medialnie zwyczajowy ingres nowego biskupa do konkatedry w Chełmży. Okoliczności sprawiły, że towarzyszył mi i pomagał mój Paweł. Zrobiliśmy to z sercem, bo widzieliśmy, jak ważne to wydarzenie dla chełmżan. I być może w zamian za to serce doświadczyliśmy życzliwego przyjęcia od miejscowego proboszcza.

Znalazł mnie

Reklama

Ośmielona ową życzliwością, zaczęłam zwracać się do chełmżyńskiego proboszcza z prośbą o modlitwę. Wcześniej już prosiłam o modlitwę za zdrowie taty, ale przyznam, że nie zastanawiałam się, do kogo będzie się modlił. W lutym 2019 r. prosiłam o nowennę do Wicka za redakcyjnego kolegę, bowiem uznawałam Wicka za dobrego znajomego tego kolegi oraz zbliżała się 20. rocznica jego beatyfikacji. Jesienią tego roku znowu bliżej nieokreślona prośba o modlitwę za mamę. W tym przypadku jednak proboszcz z Chełmży – zupełnie jakby wiedział, że tak trzeba – napisał mi, że modlitwa będzie przez wstawiennictwo bł. ks. Frelichowskiego. A mnie olśniło, że przez te wszystkie lata Wicek gdzieś tam na różne sposoby mi towarzyszył, a ja go nie zauważałam! Było mi wstyd za moją ślepotę i jednocześnie poczułam, że nie zasługuję na jego pomoc. Ale potem przypomniałam sobie, jak Wicek pisał, że jego marzeniem jest zapewnić swoim rodzicom godną starość. Wątpliwości mnie opuściły, a modlitwę przyjęłam z wdzięcznością. Postanowiłam jednocześnie w tym czasie również modlić się nowenną za mamę. Szukałam obrazka Wicka, ale nie mogłam znaleźć żadnego z tych, których miałam wiele. Ujawnił się dopiero ten otrzymany niegdyś od zmarłego redakcyjnego kolegi z Chełmży... oczywiście z Chełmżą w tle. Dziękując za nowennę, opisałam te moje poszukiwania obrazka Wicka proboszczowi z Chełmży. On bez większych tłumaczeń zaprosił mnie i Pawła do Chełmży. Czekał na nas, klęcząc w ławce w kaplicy. Tam pomodliliśmy się przed Najświętszym Sakramentem przez wstawiennictwo Wicka i dostaliśmy obrazek – z Wickiem rzecz jasna! To samo przedstawienie chełmżyńskie tylko z relikwiami. Było to kilka dni przed szóstą rocznicą naszego ślubu.

Historia moja i twoja

Co myślę dzisiaj? Myślę, że Wicek mi się schował, by być jeszcze bliżej i stać się prezentem na 6. rocznicę naszego ślubu – ślubu, którego gości, dzięki życzliwym podpowiedziom proboszcza z naszej rodzinnej parafii, podejmowaliśmy na Barbarce. Na tej Barbarce, na którą niegdyś Wicek z młodzieżą jeździli rowerami i na której potem tracono jego współwięźniów z Fortu VII. I myślę, że wielu jest takich, którzy mogliby opowiedzieć podobne historie uczestniczenia niebiańskich przyjaciół w ich życiu.

Tata, kolega i mama przetrwali poważne kryzysy zdrowotne. Nie jest idealnie, ale najważniejsze, że ze mną są. Czuję też dyskretną, ale stałą obecność Wicka w moim małżeństwie. Najwyraźniej ów ksiądz, od którego usłyszałam o Wicku pierwszy raz, odchodząc z Chełmży, „oddał mnie w dobre ręce”. Teraz, kiedy bywamy z Pawłem w Chełmży, czasem mam wrażenie, że nagle zza jakiejś kamienicy wyłoni się Wicek i z rozwianą sutanną pomknie do chorych czy pospieszy do swojej ukochanej konkatedry.

Tyle znaków obecności nie może być przypadkiem. I pewnie dlatego nie mogę Wickowi odmówić swoich rąk i umysłu do tego, by o nim przypominać innym, bo dzisiaj zmiękcza moje serce. Właściwie to zmiękczał je już wcześniej, gdy był jedynym tematem, na jaki chciałam pisywać. Subtelnie, ale wytrwale bł. ks. Stefan dawał znać, że jest blisko. I choć może moja historia nie jest pełna fajerwerków, to jak powiedział ostatnio Wickowy krajan z Chełmży: „Największą cechą cudów jest to, że są takie zwyczajne”.

2020-03-03 09:47

Oceń: +5 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na straży Dobra

Niedziela częstochowska 6/2021, str. III

[ TEMATY ]

abp Józef Życiński

rocznica śmierci

BMSztajner/Niedziela

Abp Józef Życiński (1948 – 2011)

Abp Józef Życiński (1948 – 2011)

10. rocznica śmierci abp. Józefa Życińskiego, kapłana naszej archidiecezji i metropolity lubelskiego, skłoniła do zaświadczenia o jego wierze i o tym, czemu poświęcił swoje życie.

Ojciec Święty Franciszek zaprosił wszystkich wierzących, aby w tym roku nawiązali bliższą relację ze św. Józefem, któremu Bóg powierzył największy skarb: Jezusa i Maryję. Ksiądz Jan Twardowski tak pisał o Opiekunie Świętej Rodziny: „Bóg dał Józefowi możność obcowania z Jezusem bez cudów, jedynie z wiedzą, że jest to Mesjasz. Dlatego święty Józef potrafił tylko dziwić się i chyba też umarł ze zdziwienia. W jego zdziwieniu były wiara, zachwyt i podziw nad tajemnicą Boga” (J. Twardowski, Kilka myśli o świętym Józefie, s. 45).
CZYTAJ DALEJ

"Jestem katolikiem i nie boję się świadczyć". Portugalski minister pielgrzymował do Fatimy

2026-10-09 09:17

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Fatima

pl.wikipedia.org/Joanna Popławska

Minister Miguel Pinto Luz, odpowiedzialny w portugalskim rządzie za resort infrastruktury i mieszkalnictwa pokonał liczący ponad 130 km szlak pielgrzymkowy z Lizbony do Fatimy. Jak przekazał po dotarciu do Sanktuarium Matki Bożej Różańcowej minister Pinto Luz, podróż trwała cztery dni, a jednym z największych bohaterów tej wymagającej pielgrzymki był jego pięcioletni syn António.

Na zakończenie podróży minister Pinto Luz zamieścił kilka wpisów w mediach społecznościowych precyzując, że na trasie były zarówno momenty przyjemne, jak i dużo zmęczenia. „To trudne doświadczenie do wyjaśnienia tym, którzy tego nie przeżyli" - napisał portugalski polityk, precyzując, że we współczesnym świecie ważne jest dzielenie się świadectwem wiary, „a tolerancja nie oznacza ukrywania się ze swoimi przekonaniami” religijnymi. „Nie musimy eliminować naszej tożsamości, aby szanować tożsamość innych. Jestem katolikiem. Żyję moją wiarą w sposób naturalny, bez narzucania jej innym osobom i bez obawy, aby ją świadczyć" - przekazał.
CZYTAJ DALEJ

Co Kościół proponuje małżeństwom?

2026-10-09 21:00

[ TEMATY ]

małżeństwa

Adobe Stock

Przygotowanie do małżeństwa, formacja na różnych etapach trwania związku, wsparcie w sytuacjach trudnych a także towarzyszenie w odkrywaniu, że małżeństwo może być drogą do świętości - to propozycja Kościoła skierowana do małżeństw. W ramach tej propozycji w Kościele w Polsce podejmowanych jest szereg inicjatyw, od tych wykraczających poza granice kraju po zupełnie lokalne, od pojedynczych wydarzeń po programy, które obejmują lata pracy, od tych zainicjowanych przez biskupów po te, które powstają oddolnie z potrzeby wiernych.

Kościół jest jedyną instytucją w Polsce zajmującą się przygotowywaniem par do bycia małżonkami i rodzicami. Każda diecezja określa ramy takiego przygotowania, które może odbywać się w najróżniejszej formie. Organizowane są weekendowe wyjazdy lub serie spotkań trwające kilka tygodni lub nawet kilka miesięcy. Można uczestniczyć w naukach, warsztatach czy rekolekcjach a czasem w programach, które zawierają wiele z tych elementów. Przewidziane są też spotkania w poradni rodzinnej. Wśród licznych propozycji można znaleźć katechezy prowadzone w języku angielskim, w wersji 35+, a w niektórych przypadkach - online.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję