Reklama

Niedziela Wrocławska

Dali się odnaleźć Bogu

– Ślęża jest naszym Taborem, wchodzimy na tę górę, aby spotkać się z Jezusem i jest nam, podobnie jak Apostołom, dobrze z Nim na tej górze – mówił o. bp Jacek Kiciński CMF w homilii podczas Eucharystiina spotkaniu młodzieży naszej archidiecezji na Ślęży

Niedziela wrocławska 41/2019, str. 5

[ TEMATY ]

Ślęża

Spotkanie młodzieży

Agnieszka Bugała

Na Ślężę przybyło tysiąc młodych ludzi

Na Ślężę przybyło tysiąc młodych ludzi

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W spotkaniu pod hasłem „Daj się znaleźć”, wzięło udział tysiąc młodych ludzi. Na Ślęży nie zabrakło tańca, grochówki i okazji do spowiedzi. Spotkaniu – wypełnionemu modlitwą – towarzyszyła też muzyka (występ ks. Jakuba Bartczaka).

W centrum znalazła się Msza św. odprawiona na tarasie kościoła na Ślęży. Polowy ołtarz górował nad zgromadzoną młodzieżą. Eucharystię sprawowali: abp Józef Kupny, bp Jacek Kiciński i kapłani z wielu parafii archidiecezji – duszpasterze młodych, którzy zadbali o to, aby chętni zjawili się na spotkaniu. Przy ołtarzu stanął także ks. Ryszard Staszak, proboszcz parafii w Sulistrowicach i gospodarz kościoła na Ślęży.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

W homilii bp Kiciński odniósł się do marzeń, tęsknot i planów, które ma każdy człowiek, zwłaszcza młody. Przyznał, że sam, zanim podjął decyzję o wstąpieniu do zgromadzenia, chciał budować mosty. – I kto wie? – mówił – być może w sumie je buduję? Opowiadał również o tym, że gdy człowiek decyduje się zdobyć górę, odczuwa ogromną radość, gdy uda mu się wejść na szczyt, ale może też wejść i nie zajrzeć do świątyni, a wtedy nie dojdzie do spotkania z Jezusem. – Dziś Jezus zaprasza nas do realizacji własnych marzeń – mówił. I przypomniał, że pielgrzymowanie jest wpisane w proces poszukiwania Boga. – Jezus nie musiał pielgrzymować, prawo wieku jeszcze nie wymagało od Niego udziału w pielgrzymce do Jerozolimy, a jednak wyruszył, bo miał marzenie: chciał spotkać się z Ojcem. Miał do pokonania 120 km, ale marzył, by być z Nim! – mówił biskup Jacek.

Eucharystię zakończyły podziękowania abp. Józefa Kupnego skierowane do wszystkich, którzy wzięli udział w spotkaniu i trudzili się w jego przygotowaniu. Metropolita docenił też trud i zaangażowanie gospodarza miejsca, ks. Staszaka, wręczając mu numizmat metropolity wrocławskiego. Ks. prałat nie ukrywał wzruszenia.

Eucharystię na Ślęży poprzedziło nie tylko wspólne wędrowanie grup młodych z duszpasterzami z przełęczy Tąpadła (procesja z obrazem Matki Bożej Adorującej oraz relikwiami św. Stanisława Kostki szła żółtym szlakiem). W kościele na Ślęży abp Kupny poświęcił, na prośbę ks. proboszcza, kolejne ikony zainstalowane we wnętrzu odnawianej świątyni: Matki Bożej i czterech ewangelistów. Niespodzianką była prośba przedstawicielek ŚDH „Szlak” im. Doroty Siedzikówny ps. Inka – harcerki poprosiły o poświęcenie obrazu i nałożyły na ramiona arcybiskupa czarno-białą chustę hufca.

Ważnym punktem było wystąpienie Braci z Taizé, którzy zachęcali do udziału w Europejskim Spotkaniu Młodych organizowanym na zakończenie roku we Wrocławiu. Wziął w nim także udział o. bp Kiciński, który podzielił się świadectwem wyjazdu do Taizé.

Adoracja Najświętszego Sakramentu (w czasie jej trwania odmówiono Koronkę do Bożego Miłosierdzia) zakończyła spotkanie młodych na Ślęży. Uroczyste błogosławieństwo było ostatnim punktem przed powrotem do domu.

2019-10-08 14:19

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Brat Alois – przyjęcie miłości Chrystusa otwiera na zaufanie

[ TEMATY ]

Taize

Madryt

Spotkanie młodzieży

Claude Truong-Ngoc/Wikimedia Commons

O przyjęciu miłości Chrystusa, by wokół siebie i coraz dalej wprowadzać zaufanie i pokój mówił podczas drugiej modlitwy wieczornej 41. Europejskiego Spotkania Młodych w Madrycie przeor ekumenicznej wspólnot z Taizé, brat Alois.

Oto tekst rozważania brata Aloisa w tłumaczeniu na język polski:
CZYTAJ DALEJ

Odrzucona Ewangelia nie przestaje być Ewangelią

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Hiob woła do przyjaciół o litość, „bo ręka Boga mnie dotknęła”, a zaraz potem wypowiada pragnienie, które dla prawnika brzmi jak żądanie utrwalenia dowodu: „oby me słowa zostały spisane, oby w księdze utrwalone, rylcem żelaznym i ołowiem na skale wyryte na wieki”. Człowiek, któremu współcześni odmówili racji, apeluje do trybunału przyszłości. Skoro proces doczesny jest nie do wygrania (zob. glossę na 30 IX), niech przynajmniej akta przetrwają. Pismo utrwalone na skale to w starożytności forma najtrwalszej publikacji, jak inskrypcja królewska. Hiob chce, by jego sprawa nie umarła razem z nim. Wtedy, z samego dna, wyrywa się zdanie, które przerosło całą księgę: „lecz ja wiem: Wybawca mój żyje, na ziemi wystąpi jako ostatni”. Hebrajskie goel oznacza krewnego-mściciela, wykupiciela, tego, kto z mocy prawa rodowego wykupywał krewnego z niewoli, odzyskiwał jego ziemię i ujmował się o jego krew (por. Kpł 25; Rt 4). Hiob, opuszczony przez wszystkich, wyznaje, że ma jeszcze jednego Krewnego, który wstanie „jako ostatni”, dosłownie jak ten, kto w procesie zabiera głos na końcu i rozstrzyga. Wulgata przełożyła śmiało: Scio enim quod redemptor meus vivit, i tak te słowa weszły do liturgii za zmarłych, gdzie Kościół śpiewa je nad trumnami do dziś. „Ja sam Go zobaczę, moje oczy ujrzą, nie kto inny; moje nerki już mdleją z tęsknoty”. Tekst hebrajski jest w szczegółach ciemny i tłumacze biedzą się nad nim od wieków, ale kierunek nadziei jest jasny. Hiob spodziewa się zobaczyć Boga po swojej stronie. Chrześcijańska lektura od czasów Ojców słyszała tu przeczucie zmartwychwstania. Dzisiejsza patronka, Teresa z Lisieux, przeszła pod koniec życia własną noc wiary, próbę ciemności, o której mówiła, że siedzi przy stole niedowiarków. Właśnie w tej nocy powtarzała akt ufności. Mała droga i wielka skarga Hioba spotykają się w jednym punkcie. Ufność jest decyzją miłości podjętą w ciemku.
CZYTAJ DALEJ

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale?

2026-10-01 21:06

[ TEMATY ]

sumienie

grzech

Agata Kowalska

Co właściwie oznacza grzech zaniedbania i dlaczego tak łatwo przechodzimy nad nim do porządku dziennego? Często skupiamy się na tym, co zrobiliśmy złego, zapominając o dobru, którego zaniechaliśmy. Wyjaśniamy, jak właściwie przygotować się do spowiedzi, co zrobić z zapomnianym grzechem i dlaczego brak działania może mieć poważne konsekwencje moralne.

Grzechy zaniedbania - o czym zapominamy w konfesjonale? Trudno jednoznacznie zrozumieć, o co w tym pytaniu chodzi. Czy chodzi o niewłaściwe przygotowanie do spowiedzi, co prowadzi do zapominania grzechów, które należało wyznać, czy o pomijanie pewnej kategorii grzechów, które np. wymieniamy w ramach tzw. spowiedzi powszechnej („zgrzeszyłem myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem”), a nie uwzględniamy w rachunku sumienia, bo nie uważamy ich za poważne występki moralne.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję