Reklama

Karetka do nieba

Niektórzy boją się wezwać księdza w ciężkiej chorobie, bo myślą, że duchowny okaże się zwiastunem śmierci. Sakrament chorych nie jest jednak „ostatnim namaszczeniem”, a jego działanie zdecydowanie ma dodać sił i zmierza ku życiu

Niedziela Ogólnopolska 6/2014, str. 34

Ks. Waldemar Wesołowski

Bp Stefan Cichy udziela sakramentu namaszczenia w ośrodku Samarytanin

Bp Stefan Cichy udziela sakramentu namaszczenia w ośrodku Samarytanin

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Najbardziej przekonuje o tym sama liturgia sakramentu. W zasadniczym momencie duchowny namaszcza głowę i ręce chorego oraz wypowiada słowa: „Przez to święte namaszczenie niech Pan w swoim nieskończonym miłosierdziu wspomoże ciebie łaską Ducha Świętego. Pan, który odpuszcza ci grzechy, niech cię wybawi i łaskawie podźwignie”. Zanim następuje namaszczenie, odczytywane jest Słowo Boże, a także odmawiane są stosowne modlitwy, z których wyłania się bardzo optymistyczna wizja obecności Chrystusa przy chorym i perspektywa uzdrowienia oraz wzmocnienia w cierpieniu.

Zupełnie inną wymowę ma udzielenie sakramentu w niebezpieczeństwie śmierci. Taka forma przewidziana jest przez Kościół, a towarzyszy jej udzielenie Komunii św. na śmierć, tzw. wiatyk (od łacińskiego słowa „via” – droga). Jeśli choroba posunęła się naprzód i rokowania są mało obiecujące, wzywa się księdza, by zaopatrzył wiernego na spotkanie z Bogiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ważnym elementem wiatyku jest udzielenie odpustu zupełnego. A zatem ksiądz władzą otrzymaną od Stolicy Apostolskiej udziela odpustu zupełnego i przebaczenia wszystkich grzechów, co w praktyce oznacza darowanie kar doczesnych i wiecznych, a więc – otwarcie bram niebieskich i doprowadzenie do radości wiecznej.

Z oczywistych względów nie należy odkładać sakramentu chorych na ostatnią chwilę. Zdarza się, że prezbiter dociera na ostatni moment i trzeba namaścić człowieka warunkowo. Nigdy nie wiemy, czy w momencie agonii, a dokładnie śmierci – dusza opuściła już ludzkie ciało, czy jeszcze nie. A zatem w chwili wątpliwości namaszczamy każdego wiernego. Nie należy jednak wzywać księdza z sakramentem chorych do osób nieżyjących już od dłuższego czasu, gdyż sakrament przeznaczony jest dla osób żywych i tylko żywych.

W domu można przygotować krzyż oraz świecę i ewentualnie kawałek chleba czy watę, którą szafarz sakramentu może użyć do wytarcia rąk po namaszczeniu. Później palimy pozostałości, by nie doszło do ich profanacji.

2014-02-05 12:12

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Poznanie Boga jest wymianą życia między Ojcem a Synem

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Finał Księgi Hioba jest krótki jak wyrok po długim procesie. Hiob, który przez dziesiątki rozdziałów domagał się rozprawy, po teofanii z wichru mówi: „wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić”. Dodaje zdanie, które jest kapitulacją innego rodzaju niż ta, do której namawiali go przyjaciele: „mówiłem, nie rozumiejąc, o rzeczach zbyt cudownych dla mnie”. Hiob przyznaje się jedynie do granic poznania. To wielka różnica. Bóg zresztą za chwilę oświadczy przyjaciołom, że to oni „nie mówili o Mnie prawdy, jak sługa mój, Hiob”. „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. Cała księga zmierza do tego jednego wersetu, od teologii referowanej do spotkania. Hiob otrzymał zamiast odpowiedzi obecność i ona wystarczyła. „Odwołuję i żałuję w prochu i popiele”. Proch i popiół są tu miejscem człowieka, który zobaczył miarę rzeczy. Grzegorz Wielki, którego Moralia in Iob są największym starożytnym komentarzem do tej księgi, widział w tym pokłonie początek prawdziwej mądrości. Więcej wie ten, kto wie, przed Kim stoi, niż ten, kto ma odpowiedzi. Epilog przywraca Hiobowi dobra w dwójnasób. Czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, siedmiu synów i trzy córki, którym, rzecz w Biblii wyjątkowa, nadano imiona i dano dziedzictwo „pomiędzy ich braćmi”. Ta podwójna restytucja bywa czytana płasko, jakby Bóg wyrównywał rachunek. Tekst mówi ostrożniej. Pan „przywrócił Hioba do dawnego stanu” (dosłownie odwrócił jego los), gdy ten „modlił się za swoich przyjaciół”. Odnowa przychodzi przez wstawiennictwo za tych, którzy zawinili wobec niego. Hiob umiera „stary i pełen dni”, jak brzmi formuła patriarchów. Jego historia pozostaje otwarta ku większej odpowiedzi. Da ją dopiero Ten, który sam przejdzie przez niesprawiedliwy proces i grób aż do restytucji poranka wielkanocnego.
CZYTAJ DALEJ

Paryż: powstała Kaplica Nawrócenia św. Karola de Foucauld

2026-10-02 18:28

[ TEMATY ]

Paryż

kaplica

św. Karol de Foucauld

commons.wikimedia.org

W Kościele św. Augustyna w Paryżu powstała Kaplica Nawrócenia św. Karola de Foucauld. Stworzono ją wokół konfesjonału ks. Henri’ego Huvelina, u którego spowiadał się przyszły święty i odkrył na nowo wiarę katolicką w październiku 1886 roku. Gdy został księdzem, kilkakrotnie odprawiał Msze św. w kościele swego nawrócenia.

Kaplicę zainaugurowano w niedzielę 27 września. Na zachowanym oryginalnym konfesjonale ks. Huvelina znajduje się tabliczka z napisem: „Ici Charles de Foucauld s’est converti en se confessant à l’abbé Huvelin en octobre 1886” (Tutaj Karol de Foucauld nawrócił się, spowiadając się u ks. Huvelina w październiku 1886 roku). Naprzeciwko stoi brązowy posąg św. Karola de Foucauld, dłuta Daphné du Barry. Pomiędzy nimi na ścianie umieszczono relikwię świętego. Można tam również zostawiać intencje modlitewne, szczególnie za osoby, które odeszły od wiary, i prosić dla nich o łaskę nawrócenia.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV do niemieckich kapłanów: strzeżcie jedności z Papieżem

2026-10-03 14:53

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

O potrzebie zachowania wierności Następcy Piotra oraz jego nauczaniu przypomniał Leon XIV niemieckim kapłanom z Kolegium Campo Santo w Watykanie. Powstało ono przed 150 laty jako miejsce schronienia dla niemieckich księży, nękanych w ojczyźnie polityką kultrkampfu kanclerza Bismarcka. Również i dziś kolegium to ma być bezpiecznym miejscem formacji - powiedział Ojciec Święty.

Kapłańskie Kolegium Campo Santo znajduje się wewnątrz Watykanu przy cmentarzu niemieckim. Jego początki jako ośrodka dla pielgrzymów przybywających do Rzymu z terytorium cesarstwa sięgają VIII wieku. W XIX w. miejsce to - jak przypomniał Papież - nabrało szczególnego znaczenia dla kapłanów z terenów Cesarstwa Niemieckiego, po tym jak polityka kulturkampfu utrudniła, a niekiedy nawet całkowicie uniemożliwiła działalność duchowieństwa.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję