Reklama

Herody w Roku Wiary

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Herodów po raz pierwszy w życiu widziałem na Zamojszczyźnie, we wsi Wólka Łabuńska, podczas świąt Bożego Narodzenia roku 1938, gdy miałem 5 lat. Tak, to musiał być rok 1938, bo rok 1939 to okupacja niemiecka i zakaz kolędowania „po domach” w tzw. Generalnej Guberni.

Od lutego 1953 r. jestem Dolnoślązakiem. W latach 1967-85 kolędowałem „herodowo” z młodzieżą przestępczą w Państwowym Schronisku dla Nieletnich w Świdnicy, co opisałem w książce pt. „Dolnośląskie herody. Pastorałka wigilijno-noworoczna”. W III RP, od 1992 r., wspólnie z żoną Kazimierą jesteśmy zaangażowani w coroczną organizację Świdnickich Przeglądów Zespołów Kolędniczych, ku wielkiej radości nie tylko naszej, ale przede wszystkim małych i dużych świdniczan. Naród polski, nie tylko na Dolnym Śląsku, kolęduje ochotnie. Niestety, prawie już nie ma takich tekstów kolędowych, które ongiś, od pradziada, przechowywane były za głównym obrazem izby, wśród ważnych dokumentów.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Tknięty przeczuciem jakby odchodzenia od tradycji kolędowania po domach, wydałem w 2011 r. zachowane przeze mnie scenariusze herodów i robocze przemyślenia na temat kolędowania. Że słuszna była moja decyzja, świadczą słowa podziękowań i wsparcia księży biskupów ordynariuszów, skierowane do mnie w podzięce za otrzymane pocztą egzemplarze „Dolnośląskich herodów...”. Oto fragmenty niektórych listów:

Reklama

Antoni Pacyfik Dydycz, biskup drohiczyński: „(...) dziękuję bardzo za ofiarowanie mi książki «Dolnośląskie herody». Wspaniała rzecz. Nawiązuje do najpiękniejszych obyczajów polskich, do tradycji bożonarodzeniowych. A są one wyjątkowo pouczające. (...) Musimy dbać o propagowanie polskiej kultury, o przypominanie jasełek, herodów, krakowiaków, betlejemek i wielu innych tradycji, i to nie tylko z myślą o Bożym Narodzeniu”.

Abp Henryk Hoser SAC, biskup warszawsko-praski: „Kolędowanie jest jedną z tych tradycji, które - niestety - odchodzą już do lamusa świątecznych obyczajów. Zwłaszcza wielkie miasta, stając się zbiorowiskami o kulturze złożonej z wielorakich odrębnych elementów, w efekcie sprzyjają zatracaniu tożsamości regionalnej.

Choć w diecezji warszawsko-praskiej zwyczaj chodzenia z kolędą bywa jeszcze podtrzymywany, to jednak jest to tradycja niewielkich miejscowości. Skutecznie zastępują je, tak jak w całej Polsce, jasełka przygotowywane w formie przedstawienia, adresowane do szerszej publiczności i wystawiane czy to w przestrzeniach sakralnych, czy w obiektach użyteczności publicznej”.

E-mail od Biskupa Włocławskiego z 19 października 2012 r.: „... w imieniu Księdza Biskupa Diecezjalnego Wiesława Alojzego Meringa uprzejmie dziękuję za publikację «Dolnośląskie herody». Pasterz diecezji bardzo się ucieszył Pana książką, która tak wiele wnosi w pastoralne zagadnienie duszpasterstwa. Ksiądz Biskup błogosławi na dalszą pracę autorską”.

W podobnym tonie wypowiadają się inni hierarchowie: bp Andrzej Czaja, abp Andrzej Dzięga, kard. Stanisław Dziwisz, abp Józef Kowalczyk, abp Wiktor Skworc i abp Wojciech Zięba.

Rok Wiary powinien nam pomóc w odkrywaniu na nowo sedna naszej wiary, której korzenie jakże często tkwią silnie w zwyczajach i obyczajach uwiarygodnionych przez laikat katolicki minionych wieków - w tym i w kolędowaniu po domach. Problem domaga się głębokiej naukowej zadumy.

Zdaję sobie sprawę z faktu, że rok może się okazać za krótki, żeby naukowo opracować temat herodowy w diecezji, ale w Roku Wiary trzeba byłoby przynajmniej głęboko zamyślić się nad sprawą i coś zacząć robić.

Autor jest pedagogiem, publicystą, autorem 4 książek.

2013-01-29 13:24

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

„Pan Bóg jest, Pan Bóg istnieje”. Misjonarze wracają do źródeł

2026-09-24 17:14

[ TEMATY ]

misjonarze

św. Jan Paweł II

@Vatican Media

Jan Paweł II w Afryce

Jan Paweł II w Afryce

Pracują wśród dzieci ulicy w Kongu, prowadzą szkoły w Kamerunie, przemierzają setki kilometrów po afrykańskim buszu, a jedna z nich przed laty rozpoczęła misję w Rosji na prośbę Jana Pawła II. Kilkanaście polskich Pallotynek spotkało się w Rzymie, by powrócić do duchowych korzeni swojego powołania.

„Dzisiaj jestem tutaj u grobu Jana Pawła II, żeby mu podziękować za wspaniałą sprawę – za posłannictwo do Rosji, do Jekaterynburga” – mówi s. Mirosława Włodarczyk. Jej historia rozpoczęła się w 1992 roku, podczas kapituły generalnej Pallotynek. Do zgromadzenia przybył wówczas bp Józef Wert, pierwszy po 70 latach katolicki biskup w Rosji. Jan Paweł II, spotykając się z siostrami, zapytał go o sytuację Kościoła.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję